Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

14 pomysłów na prezent dla zdrowia

14 pomysłów na prezent dla zdrowia

Przedświąteczna gorączka trwa w najlepsze. Sklepy internetowe już zaczynają liczyć swoje zyski, kurierzy mają ręce pełne roboty, a przeciętny Kowalski dostaje szału od wszystkich promocji, upustów, kodów rabatowych i wyskakujących reklam, które docierają do jego mózgu.

Nie ukrywam, że obdarowywanie innych osób sprawia mi wiele frajdy. Najprzyjemniejszym etapem kompletowania świątecznych prezentów jest dla mnie zastanawianie się, jak w tym roku mogę zaskoczyć najbliższych oraz co tym razem może im sprawić radość. Często też wizualizuję sobie w głowie reakcję obdarowywanej osoby na mój prezent. No tak już mam 😉

To wszystko jednak dzieje się  pod jednym, jedynym warunkiem – że za kupno prezentów zabiorę się odpowiednio wcześniej.

Wychodzę z założenia, że lepiej robić rzeczy trudne, wtedy kiedy są jeszcze łatwe. Staram się więc unikać presji, stresu i martwienia się w połowie grudnia o to czy prezent, który zamówiłem zdąży znaleźć się pod choinką. Dlatego za szukanie świątecznych inspiracji zabieram się stosunkowo wcześnie – na przełomie października i listopada.

Ale spokojnie. Nie jestem świętszy od papieża. Zdarzało mi się na ostatnią chwilę szukać czegoś na prezent i wiem jaki to jest stres i jak może skutecznie zaprzątać myśli. Dlatego dla zapominalskich, ale również tych którzy lubią dreszczyk emocji związany z kupowaniem na ostatnią chwilę przygotowałem 14 pomysłów na niebanalne prezenty związane ze zdrowiem.

Nie martw się na mojej liście nie znajdą się toniki wzmacniające czy  szampony na siwe i wypadające włosy, czyli  de facto najlepiej sprzedające się produkty w aptece  w okresie przedświątecznym. Będzie to jednak  bardzo osobista lista fajnych produktów związanych ze zdrowiem.

Znakomitą większość produktów używa moja rodzina, część z tych inspiracji wykorzystałem w latach ubiegłych, a część będzie musiała poczekać na inną okazję.  I na tym muszę poprzestać, bo mojego bloga czytają również najbliżsi 😉 Artykuł może zawierać linki afiliacyjne, dzięki czemu jeśli zdecydujesz się na zakup  parę groszy wpadnie na moje konto. Nie przeznaczę je jednak na dyrdymały, ale na rzeczy, dzięki którym mój blog będzie lepszy dla Ciebie mój Czytelniku.

To tyle tytułem wstępu! Zobacz co tutaj mam!

Dla zwariowanej rodzinki – książka Self-Reg.Opowieści dla dzieci

Choć bardzo trudno nam się do tego przyznać, to jesteśmy  częścią mniej lub bardziej zwariowanej rodziny. Każdy rodzic, który ma w domu trzylatka przyzna mi racje, że czasami przy stole, przed wyjściem do przedszkola czy w supermarkecie dzieją się dantejskie sceny. Nic w tym dziwnego – jesteśmy ludźmi. I czasami emocje biorą górę. Szczególnie dotyczy to dzieci, które uczą się ich okazywać, doświadczają nowych  bodźców i nie wiedzą jeszcze czym tak naprawdę jest self-reg, czyli  samokontrola.

Książka Agnieszki Stążki-Gawrysiak (skądinąd autorki świetnego bloga Dylematki) pomaga nie tyle powstrzymać niewłaściwe zachowania dzieci, co zlikwidować ich przyczynę. Jest ona o tyle świetna, że nie tylko uczy  rodziców jak obchodzić się z emocjami dziecka, ale również pokazuje samym dzieciom jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Ta książka jest niepowtarzalna – z jednej strony dostarcza gotowych rozwiązań, a z drugiej jest kolorowa, pouczająca i nadaje się do wspólnego czytania z dzieckiem!

Książkę możesz kupić w tym miejscu, a bezpłatny rozdział za darmo pobierzesz na blogu

artur testuje self reg


Dla porannych łasuchów – Śniadanka z czterech Stron Świata Vanessa Lewis

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia – zwłaszcza w przypadku dzieci. Poranki w polskich rodzinach bywają jednak stresujące na tyle, że złapanie wszystkich na raz przy kuchennym stole graniczy z cudem. Najczęściej więc przed wyjściem do przedszkola czy żłobka udaje się wcisnąć maluchowi parę łyżek płatków z mlekiem lub kawałek bułki z dżemem.
Ale wcale tak nie musi być! Vanessa Lewis w swojej książce Śniadanka z czterech stron świata pokazuje jak zaczynają dzień mali mieszkańcy innych krajów. Znajdziecie tam 33 propozycje na zdrowy początek dnia (są również 2 przepisy z POLSKI!). Ale to nie jest zwykła książka kucharska! To świetna inspiracja do wspólnego spędzania czasu, nauki dobrych nawyków i pokazania dziecku jak różnorodny jest świat.
vanessa lewis po mesku o zdrowiu
Właśnie w tej chwili możesz kupić tą książkę z kosmicznym rabatem -70% na stronie Znak.com! 

Dla świeżo-upieczonej mamy z problemami – Kurs online Mamy na Kozetce

Sporo z nas ma w swoim otoczeniu osoby, które na co dzień są uśmiechnięte, wydaje się żyć pełnią życia, a tak naprawdę w ich codzienności dzieje się wiele niedobrych rzeczy. Część z tych osób potrzebuje po prostu wyjść ze znajomymi na grzańca. Inni potrzebują konkretnej rady od najbliższej, zaufanej osoby. Są również i tacy, którzy wolą zaszyć się w swoim, pustym mieszkaniu i  zostać z problemami sami. Niestety nieradzenie sobie z samym sobą nadal jest dla wielu tematem tabu, na tyle trudnym do dzielenia się z innymi, że nie potrafią zdecydować się na szukanie pomocy u psychologa.

Iza markiewicz kurs

Jednym z pierwszych kroków jakie podejmuje się w czasie terapii jest ujawnienie problemu i przyznanie samemu sobie, że coś dzieje się dzieje ze mną nie tak. Samo zmierzenie się z tym, że mam problem już potrafi leczyć i może być punktem wyjścia do wychodzenia z przysłowiowego dołka.

Świetnym narzędziem ku temu są kursy online – potrafią pomóc  osobom nieśmiałym, niegotowym jeszcze na rozmowę ze specjalistą ujawnić problem i spojrzeć na niego z boku. I tu chciałbym wyróżnić kursy Izy Markiewicz – Mamy Na Kozetce – dyplomowanego psychologia i psychoanalityk.  Razem z AuRi przerobiliśmy już 2 jej kursy – O dziecięcych lękach oraz Relacjach z Rodzeństwem, a trzeci czeka na nas pod choinką – Nie powtarzaj tego, czego powtórzyć nie chcesz.

mama na kozetce kursy

Kursy są stosunkowo drogie, ale naprawdę warte swojej ceny. W okresie świątecznym Iza przygotowała jednak sporą zniżkę. Sprawdź sam (klik-klik)


Dla rodziny 2+2 -zestaw olejów z rodzinnej olejarni Olini

Produkty z tej olejarni nieustannie goszczą w naszym życiu. Wszystko zaczęło się od świetnego oleju kokosowego, którego używaliśmy w kuchni i do pielęgnacji delikatnej skóry malutkiego jeszcze wtedy Amadeusza. Przerobiliśmy już bardzo dużo,  rzekomo dobrych olejów kokosowych, ale jeśli chodzi o jakość jeszcze żaden olej nie dorównywał temu z olejarni Olini. Potem do naszej lodówki zawitał olej z pestek dyni, który Aurelia przemycała skrzętnie do różnych potraw w czasie, gdy staraliśmy się o drugie dziecko oraz olej rzepakowy, dzięki któremu zrozumieliśmy dlaczego nasz rodzimy olej nazywany jest oliwą Północy. Dzisiaj już nie dziwi mnie w ogóle widok kuriera, który niesie pod moje drzwi w ręku opasłą paczkę ze styropianu – wiem, że właśnie do naszego domu zawitało zdrowie.

artur testuje olini

Olini specjalnie na Święta przygotowały gotowe zestawy prezentowe. Jestem pewny, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.


Dla małych odkrywców – książka Madagaskar. Klątwa Pasiastgo Lemura Szymona Radzimierskiego

Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałem za literaturą podróżniczą. Przeczytałem oczywiście Gringo wśród dzikich plemion Wojtka Cejrowskiego czy Wojny futbolowe Ryszarada Kapuścińskiego, ale to były książki które po prostu należało przeczytać. Kiedy więc w moje ręce wpadła Klątwa Pasiastego Lemura to powiedziałem w myślach:

Nie dość, że literatura podróżnicza, to jeszcze dziecięca! Nie! To nie może się udać!

Mając jednak z tyłu głowy przysłowie, że nie ocenia się książki po okładce postanowiłem przeczytać jeden lub dwa akapity.  Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale ocknąłem się na 60. stronie. I znowu zachciało mi się być dzieckiem. Nie potrafię tak jednym zdaniem opisać czym jest książka Szymona Radzimierskiego – jest dziennikiem łowcy przygód, relacją z podróży małego odkrywcy, ale również zbiorem krzyżówek, quizów i łamigłówek. Warto włożyć pod choinkę tę książkę naszemu przyszłemu globetrotterowi.

klątwa czarnego lemura artur testuje

Przygody Pasiastego Lemura są do kupienia na Znak.com


Dla brata z wiecznie zatkanym nosem – mini-inhalator Clip od Sanity

Odkąd dostałem do przetestowania ten mały gadżet, nie rozstaję się z nim w ciągu dnia na dłużej niż kilkanaście minut. Towarzyszy mi w biurze, w czasie jazdy samochodem (świetna alternatywa dla szkodliwych WunderDrzewek) i podczas przemierzania śmierdzących dieslem zatłoczonych skrzyżowań. Ba! Zdarzyło mi się nawet z nim zasnąć w nosie – dzięki czemu choć trochę poprawiłem wentylację swoich wiecznie zapchanych zatok. Od nowego roku planuję zabierać go na leśne przebieżki, bo chcę wrócić znowu do biegania.

Jeśli jeszcze nie wiesz czym jet mini Clip to odsyłam do wpisu #arturtestuje mini-inhalator Clip.

Zdecydowanie warto wrzucić tego następcę sztyftu do nosa komuś, kto tak jak ja walczy z krzywą przegrodą nosa, bezdechem sennym i notorycznie zatkanym nosem. 30 zł wydane na mini-Clip nie pójdą na marne i naprawdę mogą poprawić codzienne funkcjonowanie. W razie czego mam dla Ciebie KOD RABATOWY – 15% na niego, który znajdziesz we wcześniejszym linku.

mini Clip do nosa

Mój hit ostatnich tygodni możesz kupić w sklepie Sanity z 15% rabatem – wystarczy, że wklepiesz odpowiedni KOD RABATOWY. Znajdziesz go we wpisie dotyczącym mini-Clipu.


Dla rodziców dzieci 0-3+ – książka „Odporność” Pana Tabletki

Już cały internet huczy, że Pan Tabletka wydaje książkę. Najpierw była zapowiedź, potem żmudna praca nad każdym kolejnym akapitem, a ostatnio nawet pojawiły się relacje z drukarni. Cóż – Odporności chyba nie trzeba reklamować. Choć jestem kolegą po fachu i partnerem Marcina i znam te wszystkie patenty na budowanie odporności u dzieci – to czekam nie wiedzieć czemu na swój egzemplarz z wielką niecierpliwością. Może dlatego, że Pan Tabletka nudne z pozoru rzeczy potrafi tak świetnie opowiedzieć. Jestem pewien, że odporność znajdzie się pod niejedną polską choinką.

artur testuje odporność pana tabletki

Tegoroczny świąteczny hit wydawniczy znajdziesz w Akademii Pana Tabletki. 


Dla taty-konesera kawy – kawa Etno Cafe

Mieszkając jeszcze we Wrocławiu nie zdarzyło mi się przejść obojętnie obok kawiarni Okrąglak prowadzonej przez lokalną, wrocławską palarnię. Ilekroć ją mijałem, coś łapało mnie za rękaw i krzyczało:

Wstąp do Etno na flat white! Wstąp do Etno!

Jaka była moja wielka radość, gdy już jakiś czas temu dowiedziałem się, że rozpoczęli sprzedaż internetową swoich kaw. Od tamtej pory w Aeropressie w pracy albo domowym ekspresie nie zagościła żadna inna kawa niż  Etno Cafe.

Lubię dobrą kawę, ale nie jestem jakimś znawcą czy koneserem. Dlatego nie sprzeczam się na forach dla kawoszy  czy mielić kawę młynkiem ceramicznym czy stalowym. Tobie również nie będę bajdurzył o orzechowo-rumowym aromacie po zaparzeniu jednej z ich mieszanek. Po prostu jeśli znasz kogoś kto uwielbia kawę w różnej postaci albo masz w domu kawowego konesera to kupując im Etno pod choinkę, nieźle ich zaskoczysz!

arturtestuje etno cafe

 

Jeśli chcesz sprawdzić co Etno ma na stanie – przejdź do ich internetowego sklepu (–> KLIK)


Dla zdrowia dziadków na jesiennie wieczory – miody od Kulmy

Nie będę się rozpisywał na temat miodów i rodziny Kulmów – wszystkie informacje znajdziesz na ich Instagramie oraz u Pana Tabletki, który od jakiegoś już czasu z nimi współpracuje. Choć nie jestem pszczelarzem, to z racji swojej profesji apiterapia jest bardzo bliska mojemu sercu. Znam zachwycające wręcz właściwości produktów pszczelarskich do tego stopnia, że sam pochłaniam i podaję Amadeo pierzgę z miodem w okresaie jesienno-zimowym. Potrafię nie tylko również rozróżnić miód naturalny od tego marketowego (to żadna filozofia),  ale co ważniejsze – dobry miód od tego niby dobrego od lokalnego pszczelarza. Powiem jedno w mojej domowej  spiżarni jest miejsce wyłącznie na miody Kulmy oraz zaprzyjaźnionej Malinówki spod Zielonej Góry.

artur testuje miody kulmy

Chłopaki mają sporo zamówień, więc warto zobaczyć jakie miody są jeszcze u nich dostępne. Odsyłam do ich sklepu!


Dla pragnących zapachu lasu przez cały rok – olejki odświeżające od Klaudyny Hebdy

Bardzo lubimy z Auri ładne zapachy. Problem jednak w tym, że większość odświeżaczy do domu czy auta jest produktem syntezy chemicznej zamkniętej w pojemniku z freonem. A my zwyczajnie staramy się nie truć na co dzień. Dlatego znaleźliśmy zdrową alternatywę – naturalne olejki w sprawy do odświeżania powietrza. Jeśli chcecie tak jak my napawać się w domu prawdziwym zapachem lasu  – terpentyny, mokrych iglaków po deszczu i wilgotnej ściółki, to zróbcie sobie prezent – olejek Chcę Do Lasu od Klaudyny. Zapewniam, że po świętach kupicie zapas na cały rok 😉 Zobaczcie sami jakie cuda tworzy Klaudyna!

arturtestuje olejki Hebdy

Do mojej apteki dotarły właśnie świąteczne olejki – możesz je zdobyć u Klaudyny w sklepie!


Dla kochanej mamy – mydła z mydlarni Cztery Szpaki

Jak większość produktów z tej listy, również pojawienie się pod prysznicem mydeł z mydlarni Cztery Szpaki były następstwem działań mojej żony. Kupiła kilka sztuk ich mydeł na próbę po bezskutecznym poszukiwaniu uniwersalnych detergentów do mycia rąk, twarzy i tak dalej.

Do tej pory nasza skóra miała pod górkę – twarda woda, przebywanie w suchych ogrzewanych lub klimatyzowanych pomieszczeniach oraz kontakt z różnymi odczynnikami w czasie sporządzania leków w pracy zrobiły swoje. Jednak odkąd pojawiły się w łazience mydła Cztery Szpaki problem zniknął. Żadnych kremów, żadnych balsamów, emolientów i żadnego nacierania się po kąpieli dermokosmetykami za miliony monet (co była szczególnie urągające dla mnie – prostego i oszczędnego faceta ;-), Wystarczyła zmiana całego badziewia na proste mydło o świetnym składzie. Masz kogoś kto boryka się z problemem suchej skóry rąk, twarzy albo głowy?  Zrób mu prezent w Czterech Szpakach.


 Dla zielonogórzan, którzy lubią sobie dogodzić

Dogadzanie może być zdrowe. Pod warunkiem, że dawkujemy sobie dobroć stopniowo i z umiarem. Niestety w przypadku pyszności jaką produkuję na co dzień Malinówka spod Zielonej Góry trudno zachować zdrowy rozsądek.

Malinówka robi obłędne miody (o których wspominałem), syropy z mniszka, z pokrzywy (dodajemy je do herbaty), a ostatnio wpadły w nasze ręce syropy z daktyli i bzianka na odporność.

Mieć na stole ich produkty to naprawdę coś wspaniałego – zwłaszcza, gdyż mając je na stole widzisz ich autentycznie ciężką pracę. To miejsce w moim zestawieniu to również ukłon w stronę dobrych, lokalnych relacji.


Dla ekofreaków szukających dobrych kosmetyków dla dzieci – kosmetyki Azeta Bio

Za sprawą mojej żony mam fioła na punkcie składu różnych produktów. Cieszy nas to, że coraz większa ilość producentów kosmetyków dla dzieci wyznaje ideę czystej etykiety (ang. clean label). Amadeusz od urodzenia praktycznie jest smarowany olejem kokosowym, olejem ze słodkich migdałów, czystą lanoliną, a od niedawna kosmetykami Azeta Bio. Nie lubię wchodzić w kompetencje ludzi, którzy znają się na swojej działce, więc nie będę tutaj analizował składu INCI. Odsyłam więc do analizy Sroki O, która jakiś czas temu przyjrzała się tej włoskiej marce, organicznych kosmetyków dla dzieci.

arturtestuje azeta pasty do zębów

A dermokosmetyki Azeta są dostępne w ich sklepie internetowym. 

Dla nastolatki – książka Lukrecja Anne Gościnny

Podobnie jak w przypadku literatury podróżniczej, również i w  książkach dla młodzieży nie mam super rozeznania. Mam jednak dobrą znajomą pracującą w wydawnictwie, która jest na czasie z nowościami wydawniczymi. Potrzebowałem na szybko jakiejś książki pod choinkę dla nastolatki, a Paulina bez wahania wskazała na Lukrecję.  Ufam jej wyborowi i mam nadzieję, że osoba która ją dostanie ucieszy się z tego powodu.

artur czyta lukrecje


Hoł, hoł! Doatrłeś własnie do końca wpisu.

Pewnie zauważyłeś, że lubię dostawać, ale również obdarowywać innych książkami. To prawda. Lubię dobre i wartościowe książki i bardzo utożsamian się z Kartezjuszem, który napisał kiedyś, że:

Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów

Daj znać w komentarzu czy Cię zainspirowałem, czy może coś wybierzesz z tej listy i kogoś obdarujesz. Całkiem możliwe, że chciałbyś coś do niej  dopisać – proszę bardzo, nie krępuj się i pisz pod spodem 😉

Jeśli moje propozycje nie przypadły Ci do gustu, inspiracji możesz szukać w takich serwisach jak Ceneo.pl. Kiedyś zdarzyło mi się działać w ten sposób. W razie czego podrzucam Ci kilka odnośników do kategorii, które mogą Ci się przydać:

A może  ktoś z twojego otoczenia ma problem z wybieraniem prezentów albo nie lubi biegać po galeriach handlowych na ostatnią chwilę.  Udostępnij mu proszę link z tym wpisem na Messengerze i zdejmij z niego ten ciężar.

P.S A gdyby ktoś chciał mi sprawić prezent to idealnym wyborem byłby:



Spokojnych przedświątecznych przygotowań życzę

Artur

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.