Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Afrodyzjaki które działają?

Afrodyzjaki które działają?

Każdy z nas słyszał o afrodyzjakach, każdy potrafi wymienić choć kilka z nich. Jestem przekonany, że nie raz chciałeś zrobić przyjemność swojej drugiej połówce i przygotowywałeś randkę właśnie z ich użyciem. No przyznaj się! I nie mów, że nie 😉

Chętnie korzystamy z afrodyzjaków, bo skoro jest możliwość jeszcze bardziej umilić sobie romantyczny wieczór we dwoje, to dlaczego by nie?

Tylko czy te afrodyzjaki rzeczywiście działają? Dzisiaj weźmiemy na tapetę te najbardziej znane i najczęściej wymieniane!

Jest tutaj sporo mitów do zburzenia 😉

Co dają afrodyzjaki?

Mówiąc afrodyzjak powinieneś mieć na myśli substancję (produkt), najczęściej pochodzenia roślinnego, która:

  • pobudza aktywność seksualną,
  • wzmaga potencję,
  • zwiększa przyjemność seksualną.

Jeśli wgłębimy się w dawną medycynę ludowo-szamańską to afrodyzjakiem może być nawet napój miłosny o właściwościach magicznych, który ma spowodować ukłucie strzały amora 😉

Czy afrodyzjaki działają?

I tak i nie 😉 Wszystko zależy od konkretnego przykładu. Można afrodyzjaki włączyć do diety, stosować relaksująco-stymulujące kąpiele z afrodyzjakami, a nawet je…wdychać (niektóre olejki eteryczne mają właściwości afrodyzyjne).

Pora sprawdzić czy współczesne afrodyzjaki są równie magiczne, co skuteczne i czy może mają w sobie coś więcej niż anegdotki szeptane do ucha 😉

Afrodyzjak – czekolada

Nie mógłbym rozpocząć analizy od czegoś innego niż moja ulubiona czekolada. Chyba nie znam nikogo kto jej nie lubi 😉

Uważa się ją za afrodyzjak, ze względu na właściwości poprawiające nastrój. Tłumaczy się je zawartością serotoniny (hormonu szczęścia) i tryptofanu, z którego powstaje. Dodatkowo w jej skład wchodzi tyrozyna, która niezbędna jest z kolei do biosyntezy dopaminy – ważnego neuroprzekaźnika odpowiadającego za prawidłowe funkcjonowanie naszego układu nerwowego.

Czy czekolada wpływa na zdolności seksualne?

Niestety nie! Związki, które mają odpowiadać za właściwości afrodyzyjne czekolady są jednak metabolizowane w naszym układzie pokarmowym i tylko ich część dociera z krwią do układu nerwowego, a właściwości poprawiające nastrój w rzeczywistości tłumaczy się naszymi nawykami i przyzwyczajeniami 😉

Więc jeśli razem ze swoją drugą połówką lubicie czekoladę to z pewnością umili Wam wieczór, jednak na próżno szukać w niej substancji wpływających bezpośrednio na seksualność.

czekolada to afrodyzjak

 

Afrodyzjaki – owoce morza

Jeśli czytałeś mój artykuł o oddziaływaniu cynku na męską płodność (klik-klik) to temat owoców morza nie powinien być Ci obcy.

Ostrygi, krewetki czy kawior są produktami zawierającymi duże ilości cynku. A sam cynk zwiększa ilość testosteronu u osób, które zmagają się z jego niedoborem.

W celu przypomnienia jak dokładnie działa cynk, zachęcam Cię do przeczytania całego artykułu na jego temat!

A wracając do afrodyzjaków.. Owoce morza świetnie wpasowują się w temat!

Są idealnym przykładem  „pobudzacza” aktywności seksualnej, ale zarezerwowanego tylko dla mężczyzn!

Afrodyzjak z arbuza?

Podobno już pół szklanki soku z arbuza wystarczy, żeby zapewnić efekty odpowiadające popularnej viagrze. Czy aby na pewno?

Owoce arbuza bogate są w aminokwas L-cytrulinę , która w organizmie ulega przemianie do innego aminokwasu – L-argininy. Ta druga bierze udział z kolei w syntezie tlenku azotu (NO), który odpowiada za rozszerzanie naczyń krwionośnych. Konsekwencją działania NO jest rozszerzenie naczyń krwionośnych, napływ krwi do ciał jamistych i dużo lepsza erekcja.

Poza tym to samo korzystne działanie obserwuje się u u kobiet. Powstający tlenek azotu rozszerza naczynia i ułatwia dopływ krwi do narządów płciowych, zapewnia lepsze nawilżenie miejsc intymnych i sprzyja czerpaniu większej satysfakcji z seksu.

Wychodzi na to,że arbuz jest świetnym afrodyzjakiem!

Pomimo tego, uważałbym z porównywaniem go do viagry, bo jest dość mocno przesadzone, ale może któryś z Czytelników lub Czytelniczek zdecyduje się sprawdzić jak wpływa na temperaturę w sypialni 😉

 

Befsztyk

Przygotowując ten artykuł i przeszukując źródła w poszukiwaniu najbardziej popularnych i najczęściej polecanych afrodyzjaków, befsztyk rozbawił mnie i zaskoczył najbardziej.

Czyżby przez żołądek do serca?

Nic bardziej mylnego! Mięso wołowe jest najlepszym źródłem L-argininy, o której wspominałem analizując arbuza. Już wiesz jak działa, więc nie będę się powtarzał.

Sprawa jednak trochę bardziej się komplikuje, ponieważ L-arginina jest słabiej przyswajana przez nasz organizm niż L-cytrulina, więc jej końcowy efekt będzie nieco słabszy.

Wszyscy mięsożercy będą niezadowoleni, ale befsztyk należy do afrodyzjaków zdecydowanie gorszych od arbuza.

Orzechy – afrodyzjaki dla niego i dla niej

Jeśli chodzi o orzechy to sprawa jest równie prosta. Obok wołowiny i arbuza są kolejnym produktem zawierającym duże ilości L-argininy, więc będą oddziaływać na produkcję NO, rozszerzanie naczyń krwionośnych i wspomaganie erekcji- słabiej niż arbuz, za to porównywalnie do befsztyku.

Szampan i truskawki – zestaw walentynkowy

Typowy zestaw na romantyczny wieczór, więc musimy koniecznie sprawdzić czy działa!

O truskawkach mówi się, że są afrodyzjakiem m.in ze względu na zawartość cynku. Co prawda są one owocami, które go zawierają, a poza nim też selen i witaminę E, czyli substancje, o których pisałem, że mają pozytywny wpływ na płodność, ale niestety występują w nich w niewielkiej ilości:

  • cynk 0,14 mg/100 g owoców
  • selen 0,4 mg/ 100 g owoców
  • witamina E 0,29 mg/100 g

W porównaniu do produktów bogatych w te składniki liczby te prezentują się słabo, bo np. jajka zawierają 23,3 mg selenu, nasiona dyni 7,5 g cynku, a witaminy E w migdałach  jest aż 24 mg.

Czy w takim razie truskawki można uznać za pełnowartościowy afrodyzjak, który odmieni oblicze Twojego związku?

Jak widać można doszukać się w nich związków wspierających płodność, ale na pewno znaleźlibyśmy produkty bogatsze w te składniki, więc uznanie ich za afrodyzjak jest trochę naciągane, ale niech będzie.

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, gdzie szukać tych substancji to koniecznie przeczytaj:

szampan afrodyzjak

Drugą częścią zestawu dla zakochanych jest szampan. Czasami jako afrodyzjak wymienia się też czerwone wino. Chyba nie ma wątpliwości, że chodzi tutaj o zawarty w nich alkohol. To jak działa doświadczył chociaż raz każdy z nas 😉

W mniejszych dawkach na pewno będzie rozluźniał i zwiększał pewność siebie, a także pomagał w kontaktach w sferze intymnej jednak przy spożyciu zbyt dużych ilości efekt będzie odwrotny, a sprawność seksualna obniżona. Poza tym codziennie spożywanie bardzo dużych ilości może uszkadzać komórki jajników lub jąder i prowadzić nawet do bezpłodności!

Korzeń żeń-szenia

Żeń-szeń zawiera ginsenozydy– związki, które działają pobudzająco na wiele organów w naszym organizmie. Między innymi wpływają one na pracę gruczołów produkujących hormony, a także zwiększają syntezę  wspomnianego już wielokrotnie we wpisie tlenku azotu, który powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, a w konsekwencji prowadzi do erekcji.

Ten mechanizm już znasz, bo jest identyczny jak w przypadku arbuza, befsztyku czy orzechów, a w związku z tym wszystko jest jasne- żeń-szeń jest dumnym przedstawicielem afrodyzjaków.

Kozieradka

Nasiona kozieradki bogate są w diosgeninę, związek z grupy saponin steroidowych. Może brzmieć to trochę skomplikowanie, ale zasada jest bardzo prosta 😉

Diosgenina ma budowę chemiczną podobną do hormonów steroidowych (np. męskiego testosteronu czy żeńskich estrogenów), więc w organizmie może być wykorzystywana do syntezy ludzkich hormonów płciowych.

Nasiona kozieradki są więc boosterem hormonów i pośrednio wpływają na pobudzenie seksualności.

Rosołek i niedzielny seks

Lubczyk jest uznawany za główny i wiodący afrodyzjak, od jego nazwy na afrodyzjaki mówi się lubczyki. W języku angielskim lubczyk to lovage, prawdopodobnie od połączenia słów love-miłość i ache – ból. Czyżby w zamyśle miał być lekarstwem na złamane serce? 😉

Dzisiaj kojarzymy go najczęściej z popularną przyprawą maggi albo miło wspominamy związany z nim zapach domowego rosołku.

Wiemy, że zawiera duże ilości olejków eterycznych dzięki czemu stosowany jest pomocniczo przy niewydolności nerek czy stanach zapalnych pęcherza, ale niestety nie znalazłem żadnych informacji na temat jego wpływu na seksualność.

Możliwe,że medycyna ludowa dawno temu wykreowała go na afrodyzjak ze względu na jego charakterystyczny zapach, a w rzeczywistości nie ma żadnych dowodów na jego działanie.

Szafran – afrodyzjak w wersji premium

Afrodyzjak z wyższej półki? Najlepszy jakościowo szafran może kosztować nawet 30 000 zł za kilogram! Kosmiczna kwota jak na cenę przyprawy, ale mimo to ma swoich fanów i sam uważam, że wart jest swojej ceny.

zafran afrodyzjak

Ma też swoich zwolenników, którzy uważają go za świetny afrodyzjak. Na jednej ze stron przeczytałem, że to dlatego, że jego cena przyciąga potencjalnych kochanków 😉 Nie wątpię, że w niektórych przypadkach takie metody mogą zadziałać, ale ja starałem się doszukać w nim czegoś lepszego. I co?

No i znalazłem wyniki badań prowadzonych na szczurach, które dowodzą, że krocyna zawarta w szafranie wpływa koszystnie na częstość występowania erekcji.

Poza tym szafran jest silnym przeciwutleniaczem i będzie działał ochronnie na plemniki.

Afrodyzjaki z apteki – czy warto?

W aptece znajdziesz już konkretne produkty lecznicze i suplementy diety, których zadaniem ma być zwiększenie libido i poprawia erekcji.

Do wybory mamy:

  • leki z sildenafilem w dawce 25mg dostępne bez recepty – efekt jest natychmiastowy (poprawa erekcji), ale przed użyciem warto jednak porozmawiać z farmaceutą i lekarzem, bo każdy lek ma określone przeciwwskazania
  • wyciągi z żeń-szenia – szukaj tych standaryzowanych. niekoniecznie najtańszych
  • suplementy na libido z L-argininą i innymi surowcami roślinnymi – warto ich stosowanie skonsultować z lekarzem zwłaszcza, gdy masz problemy z serduchem i ciśnieniem.

Temat afrodyzjaków okazał  się tematem rzeką i mógłbym o nich pisać i pisać..

Tak naprawdę afrodyzjaków jest całe mnóstwo, każdy ma swoje typy, które uważa za najlepsze i gdybym chciał opisać wszystkie z nich to albo wysiadłaby mi klawiatura albo przytłoczyłaby Was ich ilość 😉

Mimo wszystko starałem się skupić na tych najbardziej istotnych, a na koniec chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na kilka istotnych spraw:

  1. Jeśli uznałem afrodyzjak za działający to nie znaczy, że w mig zdziała cuda. Po prostu posiada właściwości, które pozwalają wytłumaczyć czemu tym afrodyzjakiem został, a na ewentualne efekty trzeba poczekać trochę dłużej.
  2. Marchew, szparagi i figi też są uważane za afrodyzjaki, bo… przypominają damskie/męskie kształty. I chociaż to trochę głupie, to nie powinienem tego negować, bo ludzka wyobraźnia potrafi zdziałać cuda.
  3. Zapach wanilii, cytrusów czy różne inne też są afrodyzjakami, a że aromaterapia jest mało przebadaną dziedziną to ciężko tutaj o dowody. Jednak kwestia zapachów wydaje mi się bardzo indywidualna i zależna od upodobań.

Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić wszystko co najważniejsze w sprawie afrodyzjaków i że zaspokoiłem Waszą ciekawość odnośnie ich działania. A może pominąłem coś ważnego w tej sprawie?

Dawajcie znać – w mojej grupie Po Męsku o Zdrowiu na Facebooku, albo pod spodem w komentarzach!

Miłego dnia!

Artur

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.