Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

#arturtestuje sprzęt Sanity

Nowy partner bloga – marka Sanity

Nie od dziś wiem, że jestem osobą uzależnioną  od poczucia nowości. Rzadko zdarza mi się zjeść dwa razy w tej samej restauracji, cały tydzień myślę o tym, jak sprawić, by kolejny weekend był bardziej odjechany od poprzedniego i co najważniejsze dla tego bloga – uwielbiam testować nowości.

Z marketingowego punktu widzenia należę do innowatorów – grupy klientów, którzy lubią nowe produkty, edycje limitowane znanych marek i chętnie wydają na nie pieniądze.

Stoję więc w zupełnej opozycji do maruderów – ludzi ze swoimi przyzwyczajeniami, chodzącymi utartymi ścieżkami i mającymi swoje ulubione, sprawdzone produkty.

Kiedy więc dostałem maila z propozycją wspólnej kampanii i przetestowania małego gadżetu, który wszedł właśnie na polski rynek długo się nie zastanawiałem.

Tak zrodziła się współpraca z nowym partnerem bloga – firmą Albert Polska, producentem i dystrybutorem sprzętu medycznego i diagnostycznego, który ma pod swoimi skrzydłami polską markę Sanity Sanity artur testuje opinie

 

Dlaczego zdecydowałem się na współpracę z Sanity?

Prowadzenie tego bloga sprawia mi ogromną frajdę.

Od pewnego momentu stało się jednak zajęciem na dodatkowy etat, ale i sporym obciążeniem domowego budżetu. Pisanie bloga i ciągły kontakt z czytelnikami wymaga bowiem ponoszenia kosztów utrzymywania serwera, opłacania abonamentu za wtyczki umożliwiające wysyłkę newslettera czy komentowanie wpisów.

Dlatego dopuściłem możliwość współpracy komercyjnej z różnymi firmami.

Nie mam nic do ukrycia i chcę, żebyś o tym wiedział.

Każdą współpracę zapowiadam wcześniej. Również w poszczególnych wpisach umieszczam informację, że są one częścią kampanii z konkretną firmą.

Co najważniejsze – staram się, żeby moje analizy sprzętu medycznego były bardzo obiektywne. Nie chcę, żeby na współpracy z firmami ucierpiała merytoryka bloga i jego bezstronność – dlatego skrupulatnie dobieram firmy do współpracy i zastrzegam sobie prawo do testowania sprzętu na moich zasadach.

Na mojej decyzji o rozpoczęciu współpracy z Sanity zaważyło kilka aspektów:

1. polska marka–  ja jestem naprawdę wielki fanem naszych rodzimych marek. Patriotyzm gospodarczy to coś z czym identyfikuję się w zwyczajnym, codziennym życiu.

2. znajomość marek– z oboma markami miałem do czynienia pracując w aptece jako farmaceuta. Kilka ich produktów miałem po prostu na półce,  poznałem podejście do pacjenta w przypadku reklamacji i kontakt między firmą a apteką. To cenna, zakulisowa wiedza, którą chcę się z Tobą podzielić.

3. stosunek cena/jakość – w portfolio produktowym firmy każdy znajdzie coś dla siebie. Bo Sanity jest wdzięczna i przyjazna cenowo.

4. udostępnienie sprzętu do OBIEKTYWNYCH testów – przed rozpoczęciem współpracy zastrzegłem, że moje testy są obiektywne i nie będzie żadnego bicia piany. Firma zaryzykowała i zgodziła się na tak transparentne, wspólne działanie. Ludzie z Albert Polska bez zająknięcia udostępnili większość sprzętów, które wypuszczają na rynek.  To dowodzi ich dobrym intencjom – oni udostępniają, a ja wnikliwie testuję.

5. nowość na rynku – niedawno firma wprowadziła na rynek zupełnie nowy, medyczny gadżet, ale o tym za chwilę 😉

geratherm sanity test opinie

Jaki sprzęty od Sanity będę testował:

  • termometry bezdotykowe, elektroniczne, bezrtęciowe i do uszu
  • nebulizatory dla dzieci
  • ciśnieniomierze automatyczne, naramienne
  • pulsoksymetry do pomiaru saturacji i tętna
  • odciągacze do nosa
  • i…miniclip – przenośny inhalator do nosa

Inhalator Sanity MiniClip – najmniejszy inhalator na świecie

Ale swoją przygodę z testami zacznę od mini-inhalatora Clip – małego i zaskakującego gadżetu, który niedawno został wypuszczony na rynek. Firma reklamuje go jako najmniejszy inhalator na świecie, a ja uważam, że to…następca sztyftu do nosa.

Tego samego sztyftu, który chyba każdy z Was chociaż raz w życiu używał w czasie infekcji. Wystarczyło sięgnąć po niego z kieszeni, wyjąć z opakowania, włożyć do nosa i napawać się przyjemnym miętowo-eukalyptusowym zapachem.

miniclip aspuraclip sanity po mesku o zdrowiu

MiniClip jest bardziej sexy. Jest dyskretnym, przenośnym „inhalatorem” w kształcie podkowy, wypełnionym olejkami eterycznymi wykonanymi z przezroczystego silikonu, który w razie potrzeby można włożyć do nosa.

Możesz go używać w dowolnym miejscu i czasie – w domu, w czasie jazdy samochodem czy podczas pracy. Tradycyjny sztyft trzymałeś w nosie przez kilkanaście sekund wykorzystując do tego ręce. AspuraClip wkładasz do nosa, masz pełną swobodę rąk, robisz swoją robotę – a olejki eteryczne uwalniają się do nosa i zatok przez cały czas.

Producent zapewnia, że zawartość olejków wystarcza do 3 tygodni stosowania przy 1-2 godzinnym, codziennym stosowaniu AspuraClipu. Nie wiem czy tak jest naprawdę, ale na pewno to sprawdzę.

Mini-inhalator Clip występuje w trzech wersjach:

1.  Med – przydaje się w czasie infekcji zwłaszcza takiej z zatkanym nosem czy zawalonymi zatokami. Kilka sztachnięć, błony śluzowe są stymulowane przez olejki, a wydzielina delikatnie zaczyna się upłynniać. Tutaj dobrą robotę robi mieszanina olejków z eukaliptusa, tymianku i ravensara.

2.  Fresh – u mnie sprawdza się jako…odświeżacz powietrza. Autentycznie. Ale taki zdrowy, bez freonu i sztucznych, mdlących zapachów, za to z olejkami z mięty, cytryny i limonki. W aucie to świetna alternatywa dla zapachowych drzewek. Sam stosowałem go także za biurkiem i w niezbyt fajnie pachnącej miejskiej toalecie.

3. Relax – wersja dla zabieganych, z relaksującymi i wyciszającymi olejkami. Koi zszargane nerwy, a kilka razy pomogła mi nawet w silnym, klasterowym bólu głowy. Za właściwości tego mini-inhalatora odpowiadają olejki – lawendowy, mandarynkowy i melisy.

Kto nie powinien stosować mini-inhalatora Clip?

  • alergicy i osoby wrażliwe – olejki eteryczne są świetne, ale nie wszyscy mogą je stosować. Dotyczy to osób nadwrażliwych i alergików. Przed zastosowaniem aspuraClipu można zrobić sobie test aplikacyjny na niewielkiej powierzchni skóry. Po prostu nakłada się na zewnętrzną skórę dłoni po jednej kropli tych samych olejków, które występują w mini-inhalatorze i sprawdza czy pojawią się objawy podrażnienia.
  • astmatycy – oraz osoby chorujące na choroby układu oddechowego objawiające się skurczem oskrzeli i nadwrażliwością.

    UWAGA! Jestem zdania, że osoby z alergią, wrażliwcy i astmatycy powinni mimo wszystko skonsultować stosowanie mini-inhalatora ze swoim lekarzem. Tak dla świętego spokoju!

  • kobiety w ciąży i karmiące mamy – chyba nie muszę tłumaczyć co, jak i dlaczego?
  • niemowlęta i dzieci poniżej 6. roku życia – szkoda, bo byłaby to fajna opcja dla uzupełnienia klasycznej terapii w tej grupie wiekowej.

Lada dzień aspuraClip zagości do #arturtestuje, a przez dobre pół roku będę bawił się również innymi sprzętami.

Dla niecierpliwych mam jednak coś extra!

Kod rabatowy i konkurs dla Czytelników

W toku naszych rozmów z Albert Polska udało mi się zdobyć coś dla moich Czytelników.

Już od dzisiaj działa kod rabatowy POMESKUOZDROWIU, dzięki któremu w sklepie Sanity dostaniecie 15% zniżki na mini -inhalator Clip

Kod będzie aktywny do połowy grudnia – więc zachęcam do korzystania!

Oprócz tego w niedalekiej przyszłości przewiduje konkurs z fajnymi, sprzętowymi nagrodami. Jeszcze nie zastanawiałem się nad jego formą, ale coś wymyślę!

To tyle na dzisiaj.

Trzymaj się ciepło

Artur

 

 

 

 

 

 

 

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.