Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Badania profilaktyczne mężczyzny

Badania profilaktyczne 30+

Przybywam dzisiaj do Ciebie z takim pytaniem: Kiedy ostatnio robiłeś sobie przegląd? Nie, nie mam na myśli przeglądu Twojego cacka, które stoi pod blokiem, a ty sprawdzasz kilka razy dziennie czy aby na pewno tam nadal stoi.I wybacz, że to początek roku, że dopiero co świętowałeś koniec starego, a ja z początkiem stycznia do Ciebie uderzam z takim poważnym tematem. Kiedy stary zrobiłeś sobie badania profilaktyczne?

Ale tak szczerze. Kiedy byłeś u lekarza?

Tak na serio, a nie po to, by prosić o podbicie badań okresowych w pracy.

Cisza….

We wpisie tym chciałbym pokazać Ci jakie badania profilaktyczne powinien zaliczyć facet, któremu stuknęła trzydziestka. Ale zanim przejdę chciałbym się do czegoś przyznać.

Żebyś nie pomyślał, że ja Ciebie tu cisnę, a sam jestem świętszy od papieża.

Pamiętam jeszcze kilka lat wstecz, gdy idąc ze skierowaniem na badania profilaktyczne z pracy modliłem się, żeby lekarz nie wymyślał badania okulistycznego, żebym nie musiał robić spirometrii itd. Chciałem mieć wszystko załatwione – od ręki. Rach, ciach! Pieczątka i lecę!

Przecież jestem zdrowy.

Przecież jestem młody.

W głowie tylko dziewczynki i dobra zabawa.

Jakie tam badania profilaktyczne?!

Przyjdzie na to czas.

No i przyszedł. Stosunkowo niedawno. Przyszedłem z zapaleniem gardła – wyszedłem z nadciśnieniem tętniczym I stopnia.

– Ale Pani doktor. Ja mam ciśnienie zawsze w normie. To pewnie syndrom białego fartucha!

I nie wiadomo skąd wzięło 15 kilogramów nadwagi, a popękane naczynia w okolicy kostki to już w tej chwili solidnie wyglądający żylak. Skręcenie nogi w dzieciństwie przypomniało o sobie przez doskwierający ból po kilkugodzinnym staniu w aptece przy okienku.

– Ale przecież…mam dopiero 30lat.

No właśnie trzy dychy to rzeczywiście niewiele. Szmat życia przed Tobą, wspaniałych chwil, epickich melanży, wykrzyczanych „nic się nie stało, hej Polska nic się nie stało…

Ale kurczę 30 lat to mało, ale i dużo.

Dlaczego tak sądzę?

Bo z perspektywy czasu, średnia długość życia ulega wydłużeniu.

Mamy antybiotyki, leki na nadciśnienie, szczepionki, prywatną służbę zdrowia – z dziesięciolecia na dziesięciolecie żyjemy coraz dłużej.

Dla nas 30 lat to taka 1/3 życia, ale dla człowieka pierwotnego to już był wiek dojrzały.

Nasi przodkowie w wielu 35-40 lat kończyli często swój żywot. Pomyśl o tym.

Co dzieje się w organizmie trzydziestolatka?

W zasadzie jesteś w sile wieku. W twoim organizmie panuje równowaga – zakończył się u Ciebie okres rozwoju, ale jeszcze specjalnie się nie starzejesz.

Swoje lata świetności masz już za sobą. To wtedy, gdy świętowałeś pierwsze „dzieścia” miałeś największą masę mięśniową, a w Twoich żyłach płynęło najwięcej, bo 5-6 litrów krwi.

Trwa równowaga – constans. Twoje kości uzupełniają komórki kostne w takim samym tempie, co je tracą.

Na siłowni nie ma już takich spektakularnych przyrostów, ale na orliku potrafisz odtworzyć najlepsze bramki Mistrzostw Świata w 1998 roku.

Uważaj jednak, by z tego orlika nie znieśli Cię na noszach – bo zdolności regeneracyjne 30-latka są znacznie słabsze niż tego chłopaka, który markerem mazał na białym podkoszulku dziewiątkę ze swoim nazwiskiem.

Z drugiej strony wolałbym, żebyś skręcił kostkę niż szedł za takim przykładem

Ostrożnie z nawadnianiem (czyt. piciem złotych elektrolitów) bo Twoje nerki nie są już pierwszej młodości, a liczba nefronów jest znacznie mniejsza niż jeszcze 5-10 lat temu.

Po co mi te badania profilaktyczne?

    • Tak zupełnie przyziemnie – płacisz składki, rząd zabiera Ci połowę Twojego wynagrodzenia, więc kurczę szkoda by było oddawać taką kasę za darmo. Warto skorzystać od czasu do czasu z przywilejów jakie daje ci Twoje ubezpieczenie zdrowotne. Przecież może Ci wyjść to tylko na zdrowie.
    • Jeśli będzie wszystko ok (i temu kibicuję!) to pozbędziesz się tego balastu psychicznego. Wiem o czym mówię!
    • a jeśli nawet badania profilaktyczne coś wykażą – to lepiej późno, niż…później Możesz coś z tym zrobić. Możesz przejąć kontrolę, a nie biernie czekać na rozwój wypadków. Nawet teoretycznie ciężkie schorzenia (których nawet nie chcę wymieniać) jeśli są stosunkowo szybko zdiagnozowane – są raczej wyleczalne. Nie czekaj!
    • jeśli nie chcesz zrobić tego dla siebie – zrób to dla innych. Dla tych, których kurczę interesuje co się z Tobą dzieje, którzy czekają na Ciebie w domu z obiadem albo dreptają do Ciebie swoimi małymi kroczkami z pudłem LEGO w rękach. Jeśli masz rodzinę – jesteś przede wszystkim za nich odpowiedzialny! Rozważ to.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Artur Rakowski (@mgr.rakowski)

 

OK. Mam nadzieję, że choć trochę namówiłem Cię do tego. żeby zrobić sobie przegląd na trzydziestkę. Teraz pokażę Ci jak się przygotować dobrze do tego przedsięwzięcia, żeby zrobić to kompleksowo i mądrze.

Stan zero

Zanim popędzisz po skierowanie do lekarza rodzinnego musisz wiedzieć czego szukać. Oczywiście im więcej badań wykonasz, im większą część swojego ciała przebadasz tym lepiej dla Ciebie.

Ale mimo wszystko powinieneś wiedzieć na czym stoisz.

Określić swój stan zero. A pomogą Ci w tym poniższe pytania.

Warto byś usiadł z kartką i długopisem w ręku i na nie odpowiedział. Dzięki temu zbierzesz w jednym miejscu cały swój zdrowotny rachunek sumienia. Podobne pytania prawdopodobnie zada Ci lekarz, bo wchodzą one w skład badania podmiotowego. Będziesz miał więc gotowe odpowiedzi.

  1. Jak oceniasz swoje samopoczucie? Czujesz się dobrze, czy coś Ci dolega?
  2. Czy w ciągu ostatnich dwóch lat zachorowałeś na jakąś przewlekłą chorobę?
  3. Na jakie choroby przewlekłe chorowali Twoi rodzice, dziadkowie albo rodzeństwo?
  4. Jaka była przyczyna śmierci tych którzy odeszli?
  5. Jakie jest 5 objawów, które w ostatnim czasie dawały lub nadal dają Ci się we znaki?
  6. Czy przyjmujesz stale jakieś leki? Wypisz je.
  7. Jaki tryb życia prowadzisz? Czy możesz go określić jako aktywny?
  8. Ile przebiegniesz bez przystanku? Ile pompek zrobisz?
  9. Czy uprawiasz jakiś sport? Czy jesteś aktywny fizycznie?
  10. Jaki jest charakter Twojej pracy – umysłowa/fizyczna?
  11. Czy Twoja praca może stwarzać zagrożenie dla Twojego zdrowia? Praca w warunkach szkodliwych – pyłach, niskich lub wysokich temperaturach?
  12. Jak wygląda Twoja dieta? Czy zdrowo się odżywiasz?
  13. Może masz jakiś nałóg?
  14. Czujesz się szczęśliwy? Czy z Twoją psychiką wszystko ok?
  15. Jak dobre i trwałe relacje utrzymujesz z otoczeniem?
  16. ….

Odpowiadając na te pytania – będą Ci się nasuwać kolejne. Zanotuj je i odpowiedz.

Mając na kartce w zasadzie całe swoje zdrowie możesz zastanowić się teraz co z tym zrobić.

Dziadkowie chorowali na serce, mama miała operowane żylaki, a ty wykonujesz pracę stojącą. A czy Twoje BMI nie przekroczyło przypadkiem 30?

Twój ojciec w porę wyciął znamię na ramieniu, ale jego mama, a Twoja babcia zmarła z powodu czerniaka? Kurdę, przecież palisz też fajki!

Każdy ma swoją historię – nie chcę Cię straszyć. Nie mam zamiaru! Lepiej przywoływać pozytywne przykłady z życia, zamiast zastraszać przykrymi konsekwencjami nie badania się.

Poza tym nie każda wizyta u lekarza czy badanie kończy się jakąś diagnozą. Nie wierz tym, którzy mówią, że na pewno Ci coś znajdą albo, że lepiej nie wywoływać wilka z lasu.

Ja jestem tego żywym przykładem.

Moi oboje rodzice cierpieli na żylaki nóg. Oboje przeszli operację. Mama miała operowanego żylaka na łydce, ojciec na udzie. Ojciec rzucił palenie, ale mama rozpoczynała dzień od małej czarnej i fajeczki.

Od dziecka byłem wyczulony na punkcie żylaków. Bacznie obserwowałem swoje nogi doszukując się jakiś popękanych naczynek. Biegałem, pływałem, grałem w nogę, jeździłem na rowerze – robiłem wszystko, by na nogach nie pojawiły się te paskudne żylaki. Ale genów nie przechytrzyłem. W okolicach kostki z czasem pojawił się mały żylak, potem powiększał się, powiększał i wreszcie przestałem akceptować jego wygląd.

Skończyłem studia. Zacząłem pracę w aptece. I zaczęło się. Po 12-stu godzinach stania w aptece, nogi za przeproszeniem właziły mi tam, gdzie…nie powinny 😉 Ból, pieczenie i tak w kółko. Próbowałem wszystkiego – nosiłem skarpety uciskowe, spałem z uniesionymi nogami, faszerowałem się diosminą i piłem nalewki z ruszczyka. Nic! Zero poprawy!

No i to był ten red alert.

Udałem się do lekarza rodzinnego. Zmierzył mi obwód łydki – niewydolność żylna. Dał skierowanie na badanie US Doppler-Color. Na badanie poszedłem z duszą na ramieniu, będąc pewnym, że czeka mnie zabieg chirurgiczny.

Po 40-minutach badania flebolog podniósł wzrok i zmarszczył brwi.

-Z czym Pan do mnie przyszedł?

-Normalnie super-specjalista – pomyślałem. Ja gołym okiem widzę mega wielkiego żylaka na kostce, a on zrobił mi USG i pyta się z czym do niego przyszedłem?!

– Mam żylaka panie doktorze. Tyram po 12 godzin w aptece, a w domu nogi mi włażą w…Bolą mnie nogi po pracy!

Lekarz spojrzał na mnie z pobłażaniem.

-Ma pan niewydolny perforator Cocketta. To tylko estetyczna zmiana. Nie ma szans, że jest powodem pana dolegliwości bólowych.

-To co mam zrobić?

-Kupić porządne obuwie robocze.

I kupiłem.

Pomogło.

I przeżyłem.

Nie znalazłem się na stole operacyjnym.

Co możesz zrobić bez wychodzenia z domu?

No zaskoczę Cię. Bo w tej chwili możesz wiele zrobić w domu. Na przykład:

  • zrobić sobie domowy test na Helicobacter, na krew utajoną w kale etc.
  • zmierzyć sobie ciśnienie, zbadać poziom cukru za pomocą glukometru
  • zważyć się i zmierzyć i obliczyć BMI
  • zbadać sobie jajka pod prysznicem. Zerknij tutaj.
  • zrobić sobie test Coopera i ocenić swoją wydolność.

I wiadomo, że to wszystko co zrobisz z powyższej listy nie ma jakiejś oszałamiającej wartości diagnostycznej. Ale taki wynik z domowego testu możesz potraktować jako wskazówkę, drogowskaz w dalszej drodze do..zdrowia po prostu.

No dobra przydługi wstęp mi wyszedł 😉 Przejdźmy do samego mięcha, clou czy jak kto woli konkretów.

Jakie badania profilaktyczne powinien zrobić sobie 30-letni facet?

1.Badanie ogólne moczu i morfologia

To taki standard. Punkt wyjścia jeśli chodzi o własną diagnostykę. Rozmaz krwi w ręku doświadczonego diagnosty może bardzo dużo powiedzieć o Twoim zdrowiu.

2.Glukoza

Nawet jeśli zrobiłeś profilaktycze badanie z krwi za pomocą glukometru, dobrze by było zrobić sobie badanie w laboratorium. Jest dokładniejsze. Niestety obecnie coraz częściej diagnozuje się u młodych ludzi insulinooporność, a cukrzyca typu I jest nie bez powodu nazywana cukrzycą młodych. Warto się więc przebadać pod tym kątem.

3.CRP

To takie białko, które pojawia się w organizmie w obliczu stanu zapalnego. Wynik badania może mieć różne zakresy. Czasem wskazuje na błahą infekcją bakteryjną lub wirusową, ale może również wskazywać na poważniejsze ustrojstwa – nowotwór, zapalenie trzustki, zawał albo choroby autoimmunologiczne. W aptece możesz kupić domowy test do podstawowych zastosować, albo zmierzyć poziom CRP w laboratorium.

4. ASPAT/ALAT

To inaczej próby wątrobowe. Określają stan naszego najważniejszego narządu. A u takiego przeciętnego mężczyzny 30+ wątróbka nie ma lekko.

Od września do maja – piwo do Ligi Mistrzów, od maja do sierpnia leżing, smażing i plażing + grillowanko. Od sierpnia do grudnia – odżywki na siłownię, suplementy, różne leki. ASPAT i ALAT powie Ci szczerze, co dolega Twojej fabryce – może będzie to okresowe stłuszczenie wątroby (do ogarnięcia!), a może problem z drogami żółciowymi i trawieniem. Ale również (i tego Ci życzę) może być wszystko dobrze!

5.Bilirubina

To barwnik, który powstaje po rozpadzie erytotrycytów (czerwonych krwinek). Warto ją zbadać, bo  uzupełnia ona obraz uzyskany przez badanie ASPAT/ALAT. Może również dać nam sygnał o zatruciu jakimiś lekami, alarmować o żółtaczce lub chorobach dróg żółciowych.

6.Sód/Potas/Magnez/Wapń/Żelazo

To takie podstawowe biopierwiastki, na które powinien zwrócić uwagę trzydziestolatek. Zła dieta, słabe nawodnienie, intensywny wysiłek fizyczny, używki – wszystko to może prowadzić do zaburzeń elektrolitów, odwapnienia i utraty żelaza. Sprawdź to!

7. TSH

Badanie poziomu tyreotropiny jest ważne. Kurczę zwłaszcza dlatego, że ostatnio panuje jakaś epidemia chorób tarczycy. Nadczynność, niedoczynność, choroba Hashimoto – to niefajne z pozoru choroby, które w razie czego można ogarnąć! A badanie poziomu TSH to punkt wyjścia w diagnostyce chorób tarczycy…

8.Mocznik, kwas moczowy i kreatynina

Wspominałem ci wyżej, że Twoje nerki po trzydziestce się starzeją? Spokojnie – nie w oszałamiającym tempie. Ale warto przebadać nereczki – zwłaszcza gdy nadużywasz odżywek dla sportowców, stosujesz na codzień leki, a przed siłownią wrzucasz dużo białka.

9.Profil lipidowy

Mówisz, że cholesterol to ty masz na dobrym poziomie? A nawet jeśli to posmarujesz dwa razy kanapkę Florą Pro Aktiv i Twój cholesterol będzie mniejszy o achtzig procent? Zrób sobie ten lipidogram zwłaszcza, gdy jesz często na mieście, palisz papierochy, a Twoi rodzice lub dziadkowie chorowali na serce, cukrzycę lub mieli nadwagę. Pamietaj, że w młodym wieku możesz jeszcze coś zrobić. Na przykład to albo to.

Jakie jeszcze badania profilaktyczne warto zrobić?

Wiele na temat Twojego zdrowia powiedzą parametry uzyskane z krwi. Ale oprócz tego powinieneś jeszcze:

  • zbadać sobie oczy u okulisty lub optometrysty. Poczytaj o tym u Justyny!
  • udać się do urologa w celu zbadania JĄDER – owszem twoich jajek!
  • prześwietlić sobie płuca. Dlaczego? Bo prawdopodobnie żyjesz w smogu.
  • zrobić przegląd u stomatologa i przynajmniej zdjąć osad z zębów

To zaskakujące, ale o przeglądzie swojego auta nie zapominamy.

Ba, nawet między przeglądamy wymieniamy olej, płyny, sprawdzamy świece albo amortyzatory.

Ale przegląd samego siebie nie mieści się Nam w głowie.

Dlatego znajdź czas na badania profilaktyczne. Zrób sobie ten cholerny przegląd.

I miej spokój! Żona przestanie zrzędzić, teściowa da spokój.

Nie wstydź się chorować!

Działaj! Badaj się!

Trzymaj się

Artur

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.