Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Frida – moja opinia

Kolejny tydzień i kolejna odsłona #ArturTestuje. Dzielenie się z Tobą opiniami na temat medycznych gadżetów sprawia mi dziką satysfakcję. Tym razem opowiem Ci o gadżecie, którego nie muszę chyba przedstawiać. Zna go każdy polski rodzic. Dam sobie rękę uciąć, że był używany również przez Ciebie. A jeśli nie – to z pewnością będzie. Najbardziej znany spośród wszystkich ręcznych odkurzaczy do udrażniania nosa – aspirator Nose Frida.

Jak działa popularna Frida?

Jeśli jakimś cudem nie wiesz jak działa aspirator Nose Frida, to szybko przybliżę Ci ten gadżet, który zrewolucjonizował odciąganie katary u niemowląt i dzieci. Zasada działania aspiratora jest prosta. Umożliwia zassanie wydzieliny z nosa za pomocą siły wdechu drugiej osoby. Wydzielina dostaje się do pojemnika, a wymienny filtr zatrzymuje ją wewnątrz aspiratora. No dobra – czasem trudno ubrać w słowa najprostsze rzeczy. Odsyłam Cię więc do reklamy Fridy – jest tam fajnie przedstawiona zasada działania. Zajrzyj również na oficjalną stronę produktu!

Co znajdziemy w środku?

Jeśli zdecydujesz się na zakup i wydasz te dwadzieścia kilka złotych, to uwierz mi – będą to najlepiej wydane dwadzieścia kilka złotych w Twoim dotychczasowym życiu. W zamian otrzymasz plastikową tubę oraz wężyk z zatyczką. Na start producent dorzuci Ci 4 wymienne filtry. Wszystko zamknięte będzie w estetycznym etui.

Nose Frida – przed pierwszym użyciem.

Koniec tego sarkazmu. Przechodzimy to konkretów.

Przed pierwszym użyciem wymyj dokładnie tubę przy pomocy mydła i wody i koniecznie osusz oba części. To bardzo ważna czynność. Jeśli nie wysuszysz dokładnie elementów aspiratora kropelki wody przedostaną się przez filtr do wężyka. Z czasem zacznie tam wszystko gnić, brzydko pachnieć, a aspirator będzie nadawał się do wurzycenia.

Po osuszeniu umieść filtr wewnątrz otworu zatyczki, a samą zatyczkę połącz z tubą delikatnie dociskając obie części, aż usłyszysz „klik”. No i Twój odkurzacz jest gotowy do użycia.

No i teraz się zaczyna?

W instrukcji obsługi wszystko brzmi łatwo, prosto i przyjemnie.

Cytuję:

„Przyłóż końcówkę przyrządu do otworu nosowego i wciągnij powietrze przez ustnik – zachowując należytą ostrożność” 

Pamiętam swoją pierwszą aspirację, którą przeprowadziłem na Amadeo. Wiecie – pierwsze dziecko, pierwszy katar i roztrzęsiona żona. I ja, który przykładając aspirator do nosa tego maleństwa bałem się, by nie wciągnąć mu przez tą rurkę tych malutkich, najukochańszych płucek.

Okazało się, że przeceniłem swoje możliwości 😉 Nie spodziewałem się, że pojemne płuca przydadzą mi się w życiu nie tylko do pokonania kilkudziesięciu basenów na WF-ie czy lekcji śpiewu na lekcjach muzyki w podstawówce.  Niestety pierwsze starcie z aspiratorem Nose Frida – przegrałem. Podszedłem do tego nonszalancko, z marszu i poległem. Do tego stopnia się przejąłem, że w tym samym tygodniu zapisałem się pulmonologa, by zrobić spirometrię (badanie pojemności płuc).

Serio! Najlepiej z odciąganiem kataru za pomocą Nose Fridy poradzą sobie:

  • zawodowi pływacy
  • trębacze
  • nurkowie

No dobra – a co w takim razie ma począć taki zmęczony, niewyspany i zapracowany ojciec jak Ty? Mo ja rada – przed aspiracją – wypuść maksymalną ilość powietrza z płuc, by Twój wdech był jednostajny i silny! To działa!

Czy duża siła wdechu potrzebna do odciągnięcia wydzieliny to wada Fridy? Ja uważam, że nie. Dobrze działający filtr, który blokuje przepływ powietrza powoduje, że nie zrobisz krzywdy dziecku, a jednocześnie uzyskasz ruch powietrza o pożądanej sile. Niektórzy narzekają, że siła ssąca Fridy jest spora, ale naprawdę testowałem różne „ręczne aspiratory” i Frida bardzo dobrze zbierała wydzielinę nawet z najdalszych zakątków nosa mojego malucha.

Co dalej?

Kiedy już podobnie jak Chuck Noland z Cast Away wyrzucony na brzeg bezludnej wyspy dojdziesz do siebie po aspiracji możesz przejść do czyszczenia aspiratora. Wypłucz tubę ciepłą wodą i mydłem/płynem do mycia naczyń, osusz i wymień filtr higieniczny. TAK FILTR HIGIENICZNY jest JEDNORAZOWEGO UŻYTKU. Po każdym użyciu trzeba założyć nowy.  Jeśli tego nie zrobisz w ciągu kilku dni będziesz rozglądał się w sieci za informacjami – jak wzmocnić odporność. Infekcja murowana!

Dlaczego wybrałem Nose Fridę?

ma specjalnie wyprofilowaną końcówkę, która zapobiega uszkodzeniu otworu nosowego nawet przy nagłym ruchu dziecka

w porównaniu do innych aspiratorów ma bardzo poręczne i kompaktowe etui. Wszystko łatwo się wkłada.

całość jest wykonana z bardzo dobrego tworzywa sprawiającego wrażenie solidnego. Producent zapewnia, że jest wolna od ftalanów

doceniłem jej dużą siłę ssącą – choć niektórzy uważają to za wadę. NoseFrida dobrze odciągała zielone gile Amadeo.

 

Co bym poprawił w aspiratorze Nose Frida?

Zamieniłbym ustnik z gumowego na plastikowy. Niestety przy ruchliwym dziecku, które często chwyta za wężyk bardzo łatwo ustnik wysuwa się z ust.

To nie jest reklama!

Ten wpis powstał w oparciu o moje ojcowskie i zawodowe doświadczenie.  Nie był sponsorowany przez producenta Nose Fridy. Póki co dzielę się z Tobą recenzjami sprzętów, które używałem lub używam obecnie. Jeśli jednak jakaś firma zaproponuje test swojego sprzętu na potrzeby bloga – poinformuję Cię o tym. Pamiętaj jednak, że moją największą wartością jest Twoje zaufanie. Chwalę sprzęt, w który wierzę. Krytykuję taki, który ma mankamenty. Tyle.

Jeśli pierwsze odciąganie przed Tobą – przeczytaj wpis jak prawidłowo przeprowadzić tą czynność! 

A teraz uciekam!

Trzymaj się

Cześć

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.