Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Krople do nosa u dzieci

Ostatnio w telewizji rzuciła mi się w oczy reklama kropli do nosa. Pomyślałem więc, że dobrze by było nastukać kilka zdań na temat ich właściwej aplikacji. Bo niemal każdy rodzic stosował lub będzie stosować krople do nosa  u swoich dzieci. Niestety wiedza w temacie ich właściwego podawania jest niemalże zerowa. Reklamy też nie pomagają  w tym temacie, sprowadzając tą ważną czynność do zwykłego psik-psik i gotowe!

Nie jest to również czynność szalenie trudna, ale wymaga wiedzy i wyrobienia sobie właściwego nawyku.

Krople do nosa – jak przygotować się do podania?

Zanim sięgniesz po krople do nosa, by zastosować je u siebie lub swojego dziecka musisz się odpowiednio przygotować.

  1. Oczyść dokładnie nos – wydmuchując go w chusteczkę.
  2. U małego dziecka możesz wypłukać nos roztworem wody morskiej.
  3. Ideałem byłoby – gdybyś jeszcze odciągnął wydzielinę gruszką (zobacz – dlaczego akurat gruszką) lub aspiratorem (zobacz jak zrobić to bezstresowo!)

Dokładne oczyszczenie nosa przed aplikacją jest bardzo ważne!  Im lepiej to zrobisz tym większa część odmierzonej dawki kropli do nosa będzie miała kontakt z błoną śluzową.

Dzięki temu efekt leczniczy (= efekt udrożnienia) będzie lepszy!

Zakraplanie nosa, który na dzień dobry jest niedrożny lub wypełniony – hmmmm…babolami mija się z celem.

Krople do nosa u najmłodszych

Najmłodszym dzieciakom (między 3. a 12. miesiącem życia) nos należy zakraplać na leżąco, odchylając delikatnie jego główkę do tyłu. Dziecko leży na plecach, a ty twarzą do dziecka zakraplasz najpierw jedną, a potem drugą dziurkę nosa.

Dlaczego?

Z prostej przyczyny. Krople przeznaczone do stosowania w tej grupie wiekowej NIE MAJĄ FORMY AEROZOLU!

Nawet jeśli aplikator przypomina ten, który możesz znaleźć w kroplach dla starszych dzieci i dorosłych – to służy on ODMIERZANIU KROPLI, a nie ROZPYLANIU AEROZOLU.

Niewiedza w tym temacie jest często powodem nieporozumień w aptece. Rodzice starają się zakropić nos maluchowi na siedząco, oczekując, że naciśnięcie spustu aplikatora uwolni leczniczą mgiełkę. Tymczasem skierowanie aplikatora do góry (zamiast w dół) – powoduje zapowietrzenie całego układu – nie wydostaje się ani aerozol, ani kropla. Sfrustrowani wracają do apteki, że wydaliśmy im uszkodzony aplikator. Wtedy wystarczy tylko potrząsnąć butelką i skierować ją w dół – wtedy aplikator prawidłowo dozuje upragnioną kroplę.

Krople do nosa u starszych dzieci i dorosłych

W przypadku starszych dzieci (powyżej 1. roku) i dorosłych nos zakrapla się w pozycji pionowej (na siedząco lub stojąco).

Tutaj jednak wchodzimy już na wyższy level podawania kropli 😉

1.Gdy podajemy krople samemu sobie…

Stosujemy zasadę lewa ręka – prawa dziurka.

Trzymając butelkę z aerozolem w LEWEJ RĘCE wprowadzamy aplikator do PRAWEJ DZIURKI.

I na odwrót!

PRAWĄ RĘKĄ podajemy aerozol do LEWEJ DZIURKI.

Dlaczego to tak skomplikowane?

Bo dzięki temu uzyskujesz właściwy kąt między przegrodą nosa a aplikatorem! Wtedy aerozol dostaje się tam gdzie dostać powinien czyli na MAŁŻOWINY NOSOWE. Ta metoda ułatwia Ci po prostu zadanie – nie musisz skupiać się specjalnie, by zachować dobry kąt podania.

Gdy jednak będziesz aplikować krople niewłaściwie – prawą ręką do prawej dziurki lub lewą do lewej dziurki – krople zamiast na małżowiny nosowe będą padać na przegrodę!

2.Gdy podajemy krople dziecku lub innej osobie

Działamy analogicznie z tym, że naszą PRAWĄ RĘKĄ aplikujemy do PRAWEJ DZIURKI malucha.

Oczywiście stojąc twarzą do twarzy dziecka.

Wszystko sprowadza się do tego, by krople były podane pod właściwym KĄTEM, a nie równolegle do przegrody.

Krople do nosa vs. aerozol do nosa

Krople do nosa a aerozol

No dobra piszę tutaj krople to, krople tamto.

Ale to duże uproszczenie. Preparaty udrażniające nos z ksylo- lub oksymetazoliną mogą mieć formę zwykłych kropli lub kropli w aerozolu.

Zwykłe krople należy podawać na leżąco. Najlepiej w ten sposób, by głowa wystawała poza obręb łóżka, a kark opierał się na jego skraju. Następnie wkraplasz do jednej i drugiej dziurki po 1 kropli roztworu i pozostajesz w tej pozycji przez kilka minut.

Nie możesz głowy podpierać zagłówkami lub poduszką!

Aerozol można podawać na stojąco lub siedząco – ale głowa zawsze musi być wyprostowana. (Często widuję osoby, które w drodze do pracy aplikują krople do nosa schylając się do torebki lub wpatrując się w smartfona. Bez sensu – skazują siebie na podanie niepełnej dawki leku i gorszą skuteczność.

Dlaczego aerozol do nosa jest lepszym wyborem niż krople?

Gdy masz możliwość wyboru – wybierz zawsze aerozol. Bo:

  1. jest wygodniejszy. Nie trzeba się kłaść, odczekiwać kilku minut po aplikacji
  2. jest bezpieczniejszy. Właściwie podany aerozol nigdy nie spłynie Ci do gardła. Krople nie są już tak doskonałe. Nawet zgodne ze sztuką podanie kropli stwarza ryzyko połknięcia.
  3. dozuje jedną dawkę. Wciskając przycisk aplikatora aerozolu uwalniasz odmierzoną dawkę. W przypadku zwykłych kropli musisz nacisnąć miękkie tworzywo butelki. Teoretycznie wydostające się krople powinny być jednakowe. Ale wiesz jak to w życiu – mocniej naciśniesz, więcej popłynie 😉 Przyjęcie większej ilości kropli stwarza ryzyko połknięcia ich nadmiaru!

Długość stosowania

Pamiętaj, że krople do nosa można stosować tylko przez ograniczony czas. Najczęściej kilka dni. Stosując dłużej narażasz się na pojawienie się tzw. kataru polekowego. O co w nim chodzi?

Po aplikacji kropli po kilku godzinach dochodzi do obrzęku błony śluzowej nosa i nos przestaje być drożny. Tobie wydaje się, że to nadal infekcja, a to skutek działania kropli!  Wtedy nieświadomy niczego ponawiasz aplikację kropli – na krótki czas udrażniają one nos, by za kilka godzin znowu doszło do jeszcze większego obrzęku. Koło się zamyka.

Więcej o groźnym uzależnieniu od kropli do nosa przeczytasz w rewelacyjnym wpisie Marcina – Pana Tabletki!

Czym grozi niewłaściwa aplikacja kropli?

Zapytasz – no i co z tego, że jak dotąd aplikowałem  krople niewłaściwie?

By odpowiedzieć Ci na to pytanie – muszę Ci wytłumaczyć jak one w ogóle działają 😉 Bo to żadne czary mary!

Otóż ksylo- i oksymetazolina obkurczają naczynia krwionośne w błonie śluzowej, hamując wysięk, który jest niczym innym jak KATAREM. Taki krótkotrwały skurcz naczyń nie jest niebezpieczny.

Jednak aplikując krople często i niewłaściwie (na przegrodę) możesz doprowadzić do niedotlenienia tkanki i zapalenia tkanki łącznej. To już nieciekawy stan.

Ludziom, którzy przez lata nadużywają kropli do nosa grożą jeszcze gorsze konsekwencje. Ich błona śluzowa jest martwa, a podanie każdej kolejnej kropli stwarza ryzyko dostania się substancji czynnej bezpośrednio do krwioobiegu. Wtedy substancja może  spowodować nawet powikłania sercowo-naczyniowe!


Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy. Udostępnij go swoim znajomym albo wyślij przez Messengera. Myślę, że temat właściwego podawania kropli do nosa jest warty rozpowszechnienia.

Pamiętaj, że wszystko jest dla ludzi.

Piwo. Kawa. Szybkie samochody. I…krople do nosa 😉

Ważne, by w życiu z niektórymi rzeczami (zwłaszcza lekami) obchodzić się roztropnie!

Zwłaszcza, gdy dotyczy to zdrowia dzieci.

Miłego dnia!

Artur

 

 

 

 

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.