Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Środki czystości wpływają na zdrowie dzieci

Środki czystości wpływają na zdrowie dzieci

Wpis o syndromie chorego budynku, czyli szkodliwym wpływie warunków panujących w domu na zdrowie dzieci i reszty domowników jest jednym z najpopularniejszych i najchętniej czytanych wpisów na moim blogu. Ucieszyło mnie to do tego stopnia, że chciałem pociągnąć temat dalej i opowiedzieć Wam o tym jaki wpływ na zdrowie przyszłej mamy i malucha mają środki czystości, które na co dzień używacie do sprzątania domu.

Jeśli czytałeś wpis o syndromie chorego budynku – możesz spokojnie przejść do dzisiejszego wpisu. Jeśli nie – zapraszam Cię do linku poniżej.

Czytaj również: Syndrom Chorego Budynku – jak nasze domy szkodzą zdrowiu naszych pociech?

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal…

To co obserwuję od lat zarówno jako rodzic, jak również przedstawiciel zawodu medycznego to to, że z roku na rok wzrasta nasza świadomość jeśli chodzi o szeroko rozumiany zdrowy styl życia. W temacie dbania o zdrowie wiodą oczywiście prym przyszłe mamy, które oczekują swojego potomstwa, co jest zrozumiałe i racjonalne.

Dużo wiemy już o zasadach zdrowego odżywiania kobiet w ciąży.

Wiemy, że kondycja psychiczna mamy oraz jej aktywność rzutują na rozwijający się płód, ale również na przyszłe zdrowie dorastających dzieci.

Przyszłe mamy sprawdzają etykiety produktów spożywczych, wybierają bezpieczne kosmetyki, konsultują bezpieczeństwo stosowanych leków w ciąży. Jednym słowem dbania o zdrowie powinniśmy się wszyscy uczyć od kobiet w ciąży.

Jednak w tym obrazie przyszłej mamy prowadzącej ultra zdrowy i higieniczny tryb życia jest pewien wyłom.

Wyłom o którym mówi się bardzo rzadko – nadal bardzo mało kobiet w ciąży dba o otaczające je środowisko, w rozumieniu najbliższego otoczenia, z którym kontaktuje się na co dzień.

Mam na myśli bezpieczeństwo własnego domu czy miejsca pracy.

Mam na myśli rzeczy, które z tego powodu, że stanowią niewidzialne zagrożenie, często przyszłe mamy pomijają.

Mam na myśli – zanieczyszczenie środowiska, chemię gospodarczą, środki ochrony roślin w domowym ogródku czy narażenie na hałas.

środki czystości w domu

Choć wszystkie wymienione niewidzialne zagrożenia mają wpływ na zdrowie kobiety w ciąży, to dzisiaj chciałbym skupić się na wpływie środków czystości, które chcąc nie chcąc przyszła mama ma kontakt przez całą ciążę – a w zasadzie przez całe życie.

Czym grozi narażenie na domowe środki czystości?

Bo coraz głośniej mówi się o tym, że permanentne narażenie na związki chemiczne, smog, czy niewłaściwie warunki w domu mają wpływ na zdrowie kobiety w ciąży. Co gorsza ekspozycja na takie szkodliwe warunki w bliższej lub dalszej przyszłości może przynieść określone konsekwencje zdrowotne.

Jednak my ludzie mamy tendencję do zakłamywania rzeczywistości.

Zakładamy, że to co robimy jest słuszne i dobre.

Mówimy głośno „dobrze się odżywiam, bo kupuję warzywa na lokalnym ryneczku”, a nie dopuszczamy do siebie myśli, że „lokalny ryneczek nie daje ci gwarancji, że warzywa nie są naszpikowane pestycydami

albo

mówimy „kupuję tylko certyfikowane zabawki dla dzieci” i jesteśmy dumni, że dbamy o takie detale, a zapomnieliśmy, że pokoik dziecięcy był odmalowywany tuż przed porodem i pewna część lotnych związków organicznych zamiast być wywietrzona przez 4-6 tygodni dostała się do nowiutkiego układu oddechowego naszego noworodka.

środki czystości szkodzą zdrowiu

Gdzie czyha to niewidzialne zagrożenie?

Podobnie jest w przypadku kobiet w ciąży, które mówią, że stronią od chemii, a często nieświadomie są narażane na jej działanie w miejscu pracy czy w domu. Trudno nam pogodzić się z myślą, że być może czas pożegnać się z konwencjonalnymi środkami czystości:

  • z mleczkiem do czyszczenia płyty kuchennej, której pozostałości potem podgrzewamy i wdychamy
  • z odkażającym płynem do mycia kibla, który ma działanie drażniące dla błon śluzowych
  • z płynem do naczyń, którego pozostałości potem zjadamy wraz potrawami.

Kiedy myślimy o narażeniu na chemię przywołujemy w głowie obrazy wielkich zakładów produkcyjnych, kominów fabryk, podmiejskich stref przemysłowych. Ale chemia, która ma potencjalnie szkodliwie działanie znajduje się w naszym bezpośrednim otoczeniu.

Nie tylko dom, ale również praca

Sporo kobiet, które decydują się na dalszą pracę podczas ciąży nie zwracają w ogóle uwagi na kwestie BHP. Czy ktoś zna zasady BHP kobiet spodziewających się dziecka? Tylko ze swojej branży mogę przywołać przykłady kobiet, które w „stanie błogosławionym” bez sprzeciwu wykonywały leki w recepturze aptecznej, bo to przecież „zwykła maść z hydrokortyzonem”. Co gorsza robiły to bez okularów i masek ochronnych, jak gdyby zapomniały, że są odpowiedzialne również za zdrowie dzieci.

Jakie związki obecne w domowej chemii gospodarczej są potencjalnie szkodliwe dla kobiet w ciąży?

Odbiegłem od tematu, bo chciałem trochę nakreślić perspektywę naszej nonszalancji w obchodzeniu się z chemią. Być może wynika z mojego chemiczno-medycznego wykształcenia jakiego wymaga bycie farmaceutą.

Domowe środki czystości zawierają tak szkodliwe związki jak:

  • chloramina
  • amoniak
  • niektóre związki powierzchniowo-czynne
  • związki chloru

Większość z tych związków ma właściwości toksyczne i drażniące. Nie wolno wdychać ich oparów. Powodują duszność, wywołują objawy podobne do alergii, a nawet mogą doprowadzić atak astmy.

szkodliwe środki czystości

Szkodliwość środków czystości i pielęgnacji ogrodu – badania

To samo dotyczy środków wykorzystywanych w pielęgnacji ogrodu. Jesteśmy małostkowi w sprawdzaniu składów substancji pomocniczych w lekach, których używamy przez ograniczony czas, ale nie sprawia nam kłopotu ciągłe używanie chemii gospodarczej i środków pielęgnacji roślin w obecności małych dzieci i kobiet w ciąży.

Badacze z Columbia Center for Children’s Enviromental Health udowodnili na przykład, że dzieci, które w czasie życia płodowego były narażane na działanie środków ochrony roślin miały w przyszłości problemy z koncentracją

Przebadano w tym kierunku 350 matek w ciąży i okazało się, że dzieci, których matki miały kontakt z pestycydami były kilkukrotnie bardziej narażone na zaburzenia rozwoju psychoruchowego. Co ciekawe dzieci, których matki były słabiej i rzadziej narażone na działanie środków ochrony roślin notowały potem znacznie lepsze wyniki poziomu inteligencji w badaniach IQ.

Czy narażenie na chemię gospodarczą to wyimaginowany problem?

Często spotykam się z opiniami czytelników, znajomych albo rodziny, że przesadzam. Że środki czystości nie emitują szkodliwych związków. Potwierdzeniem tego, że związki chemiczne ze środków czystości przedostają się do organizmu niech będą badania University of California w San Francisco, w toku których ujawniono, że w organizmach badanych kobiet w ciąży zidentyfikowano 160 różnych związków chemicznych. Sporo z nich charakteryzowało się mniejszą lub większą toksycznością, albo od lat uznawane były za związki rakotwórcze.

Co ciekawe większość z tych związków dostało się do organizmów kobiet z zewnątrz i pochodziło ze środków owadobójczych, środków ochrony roślin domowych, środków biobójczych i chemii gospodarczej używanej do sprzątania domu.

Wyrzuć syntetyczne środki czystości jeszcze przed planowaną ciążą!

Dobre nawyki dobrze jest budować zawczasu, bo jak się okazuje nie tylko kontakt z różnymi związkami chemicznymi w czasie, ale również przed ciążą może mieć wpływ na późniejsze zdrowie potomstwa. W jednym wieloośrodkowym badaniu prowadzonym w Australii i Europie przebadano ponad 3000 par mama-dziecko z których część miała kontakt ze środkami czyszczącymi i dezynfekującymi przed i w czasie ciąży.

Część z tych dzieci miało później problemy z astmą, świszczącym oddechem i alergiami.

płyn do szyb

Dlaczego na to pozwalamy?! Bo system kontroli jest dziurawy!

Wielu z nas wychodzi z założenia, że jeśli coś jest w ogólnodostępnej sprzedaży, to z „automatu” musi być obojętne dla zdrowia.

Prawda jest jednak zupełnie inna.

Szacuje się, że obecnie w europejskim obrocie jest dostępnych ponad 40 tysięcy chemikaliów. Z roku na rok ta liczba przyrasta o  kilkaset nowych produktów. Co więcej nadal brakuje ujednoliconych i oficjalnych rejestrów tych związków. Mamy co prawda w teorii takie programy jak REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals), ale w praktyce są one  są kroplą w morzu potrzeb. Najgorsze w tym dziurawym systemie kontroli jest to, że bezpieczeństwa związków chemicznych wprowadzanych do obrotu bada się „tu i teraz”, a zupełnie pomija się  ich długotrwały wpływ na orhanizm.   Wspomniany  System REACH narzuca co prawda producentom przeprowadzenie badań na temat wpływu wprowadzanych związków na środowisko, toksyczności wśród alg i bezkręgowców –  ale są to wyłącznie  krótkoterminowe i ograniczone badania.

Dodatkowym problemem jest to, że w zasadzie nigdy nie sprawdza się działania na organizm ludzki i organizmy żywe kilku związków jednocześnie.

Mało kto wie również, że od lat stosowana jest praktyka zgody na wprowadzenie do obrotu nawet kancerogennych środków pod warunkiem, że producent przedstawi społeczne i ekonomiczne korzyści z ich stosowania (!)

Także ten…No…komentarz pozostawiam Wam 😉

Czym w mojej rodzinie zastępujemy środki czystości?

W naszej rodzinie latami wypracowaliśmy pewien system wartości jeśli chodzi o używanie różnych produktów w domu. Mój blog pęka w szwach od informacji na temat tego jak my to robimy. Oto kilka linków:

Zdrowe jedzenie nie jest wcale drogie!

Zioła dla niewymagających przez cały rok

Jak wybrać nieszkodliwy dla zdrowia klimatyzer?

Polski, niedrogi superfood mega zdrowy dla dzieci

Jak może wyglądać super-śniadanie dla zabieganego ojca?

Jeśli chodzi o środki czystości w domu to ograniczamy się do używania dosłownie kilku rzeczy (wrzucam poniżej linki)

  • mydła gospodarczego do prania i uwaga(!) mycia naczyń. Stosujemy Przepiórkę z Czterech Szpaków
  • sody oczyszczonej – schodzi u nas na kilogramy. Kupujemy tą w Batom
  • octu spirytusowego.
  • olejków eterycznych – zwłaszcza olejku z drzewa herbacianego
  • ekologicznego proszku do prania. My używamy proszek Balja.
  • lanoliny  – Aurelia przygotowuje płyn do płukania z lanoliny i olejków eterycznych. Lanolinę kupuję w aptecznej recepturze.

I w zasadzie ta krótka lista składników wystarcza, by bezpiecznie, ale co najważniejsze skutecznie umyć:

  • podłogi, blaty, zatłuszczone, przypalone patelnie
  • zabrudzony piekarnik
  • przeszklenie w naszym piecu kaflowym
  • okna, ściankę w łazienkowej kabinie walk-in

Co zrobić, gdy nie stać mnie na ekologiczne środki czyszczące, a do octu nie mogę przekonać starego?

Nie każdego stać na wydawanie kasy na ekologiczne proszki do prania, płyny do naczyń, mydła gospodarcze i inne gadżety. Nie każdy ma również tak silny charakter jak Aurelia, by przymusić męża do czyszczenia piekarnika octem i sodą.

Jeśli więc jesteś już skazany na szkodliwe środki czystości to sprzątaj z głową:

  1. Pootwieraj wszystkie okna, zapewnij swobodny przepływ powietrza
  2. Jeśli masz wentylatory mechaniczne – włącz je! Jeśli myjesz płytę lub działasz w kuchni włącz okap/wyciąg.
  3. Gdy używasz chloru do kibla – nie zamykaj klapy. Dzięki temu nie zżółknie Ci deska i nie zaciągniesz się oparami chloru przy następnym siusiu.
  4. Załóż maseczkę i rękawiczki ochronne (najlepiej te niebieskie, nitrylowe)
  5. Dzieci wypuść do ogrodu, wyślij do babci albo przynajmniej do sąsiedniego pokoju
  6. Używaj mniej koncentratu do mycia podłóg niż zaleca producent – nie będzie co prawda zapachu floral fiesta, ale to znak, że mniej zapachowych estrów zainhalujesz do płuc.
  7. Spłukuj obficie wodą kuchenne rzeczy, które miały kontakt ze środkami czystości
  8. Nie wyciskaj mopa do cna, jeśli do wiadra wlałeś pół litra płynu do mycia podłóg.

 

 

 

 

 

 

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.