Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Tania elektronika z dyskontu – czy warto?

Tania elektronika – czy warto po nią sięgać?

Polacy zakochali się w kupowaniu gadżetów do domu, elektronarzędzi i małego sprzętu AGD w popularnych dyskontach. Dlaczego się tak dzieje? Duża w tym zasługa usilnych działań samych dyskontów. Każdy kto trzymał wiertarko-wkrętarkę z jednego z niemieckich supermarketów wie, że tania elektronika:

  • świetnie wygląda
  • designem upodabnia się do topowych marek
  • ma często dwukrotnie niższą cenę
  • w skład zestawu wchodzi dużo dodatkowych gadżetów

Ja sukces dyskontowych sprzętów i taniej elektroniki porównuje do fenomenu popularnego niegdyś zjawiska kupowania na „Mango Gdynia” – dziś podobnie jak 20 lat temu ludzie dzielą się na tych, którzy marketową, tanią elektronikę lubią i używają oraz tych, którzy wręcz ją ośmieszają.

Ważna uwaga!

We wpisie często używając sformułowań „z Chin”, „chińszczyzna”, mam na myśli  sprzęt pochodzący z Państwa Środka o bardzo kiepskiej jakości. Zdążyliśmy się przecież przyzwyczaić, że większość światowej produkcji mieści się w Chinach, a używanie sprzętu Xiaomi, Hauwei czy Oppo dawno przestało być obciachem. Po prostu są firmy z Chin, które robią dobrą robotę. Są też takie, które tą moją, szkodliwą terminologię podtrzymują.

elektronika z lidla

Tania elektronika – czy są to dobre sprzęty?

To zależy?

Dla niedzielnego majsterkowicza, który po pół roku próśb i gróźb żony wreszcie naprawi zawiasy w kuchennych szafkach taki sprzęt w zupełności wystarczy.

W rękach profesjonalisty, ale również Pana/Pani domu która jeśli chodzi o wszelkie naprawy z niejednego pieca jadł taka wiertarka z dyskontu jest narzędziem bezużytecznym.

O ile w przypadku małego AGD czy elektronarzędzi kupno budżetowej, marketowej wersji nie jest niczym złym, a w niektórych przypadkach może być nawet działaniem racjonalnym, o tyle ze sprzętem medycznym i narzędziami diagnostycznymi z marketu pogodzić się nie mogę.

Tani ciśnieniomierz z dyskontu? Nie, dziękuję!

Bo w przypadku wiertarki z dyskontu poza tym, że może się spalić silnik albo nagle stracić moc nic w zasadzie nie tracimy. Używanie jednak termometru czy taniego ciśnieniomierza z marketu może stwarzać ryzyko…no właśnie czego?

Błędnego pomiaru —-> Błędnej diagnozy —–> Zbyt pochopnego albo przeciwnie nie podjęcia leczenia

To już nie przelewki. Mierząc marketowym sprzętem temperaturę ciała albo ciśnienie krwi musimy być przygotowani na spore błędy. Biorąc pod uwagę dość wąski przedział  temperatury ciała, w którym powinniśmy wstrzymać się od podawania leków (<38,5), albo je podać natychmiast (>38,5) jest to ryzyko naprawdę nie do machnięcia ręką.

Dla mnie wielkim paradoksem jest, że kupując rower dla siebie, rodziny czy dzieci unikamy jak ognia popularnych „marketowek” i stawiamy na Gianty, Scotty czy Unibike, a jeśli chodzi o ciśnieniomierze i termometry to dajemy się wodzić na pokuszenie w markecie.

No dobra, ale nikt w zasadzie jeszcze nie powiedział/napisał w czym tkwi różnica między „marakeszami”, a sprzętem medycznym topowych marek? I czy ta różnica jest warta ceny, a tym bardziej siania fermentu w sieci?

sprzęt parkside

Tania elektronika – zysk, zysk i jeszcze raz zysk

Celem dużych dyskontów handlujących wszystkim – jest kupno dużej ilości w bardzo niskiej cenie i sprzedaż z bardzo dużym zyskiem, ale jeszcze w cenie bardzo atrakcyjnej dla klienta. Zastanawiam się dlaczego większość rozumie dlaczego Dacia kosztuje 30 000 złotych, a Volvo w tym samym segmencie nawet 4-krotnie więcej. Duże dyskonty, ale również sklepy z masową elektroniką utrzymują się ze sprzedaży detalicznej, dlatego ich opisy produktów mają zachęcić do kupna sprzętu – nie koniecznie niezawodnego i niekoniecznie wysokiej jakości.

Tania elektronika – ładny wygląd to nie wszystko

Warto zauważyć, że tania elektronika z dyskontu niemal zawsze wygląda atrakcyjnie. Zdarza się, że designem przebija nawet profesjonalne marki. Marketingowcy wiedzą to czemu my nieustannie  zaprzeczamy

kupujemy nie głową, ale oczami.

Widząc designerski ciśnieniomierz czy termometr dla dzieci w połączeniu z zabójczo niską ceną i całym mnóstwem superfunnkcji z dupy (jak ja to zwykłem nazywać) dajemy się uwieść tak naprawdę tandecie.

elektronika z marketu

Tania elektronika = tanie plastiki = mizerna wytrzymałość

Trzymałem w ręku naprawdę wiele marketowych termometrów bezdotykowych i zawsze porażała mnie w nich jakość obudowy. Wołała o pomstę do nieba. A jeśli jakość tworzyw jest znacznie słabsza, to nie tylko cierpi na tym ergonomia używania (trzeszczenie plastiku), ale również ich wytrzymałość.

Zadaniem obudowy jest ochrona wnętrza termometru – detektora i płytki z układem scalonym. Upadek marketowego termometru z niskiej wysokości na ziemie zazwyczaj kończy jego żywot. I w zasadzie to byłby bardzo optymistyczny scenariusz. Gorzej gdy taki termometr po upadku działa i dalej jest używamy – nie mamy wtedy gwarancji, że pomiary są prawidłowe.

Taniej elektroniki się nie serwisuje

Ciśnieniomierz czy termometr z marketu poza marketową jakością, ma również marketową gwarancję.

I nie jest to żadna zaleta. Niestety większość z tego typu sprzętów w ogóle nie jest serwisowana, ich cena zakupu jest tak niska, że nie opłaca się ich serwisować, a wymienić na nowy.

Być może dla nieświadomego konsumenta jest to kuszące. Używam, psuje się, wyrzucam, dostaję nowy. Dalej używam, znowu się psuje. Znowu reklamuję i znowu jestem zwycięzcą. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że często z dnia na dzień producent kończy produkcję marakeszów.

I zostajemy z ręką w nocniku. Najczęściej dostajemy voucher za który możemy kupić inny produkt z działu elektronika i koło się zamyka.

elektronika chińszczyzna

Tania elektronika nadaje się do krótkiej eksploatacji

Ja wiem, że teraz większość sprzętów nawet tych markowych wytrzymuje max. 3-4 sezony i trzeba je wymieniać. A co dopiero tania elektronika, która z definicji ma być tania, a nie wytrzymała?!  Są jednak marki, które są ponad tym szkodliwym trendem.

Kupiłem x lat temu pralkę Boscha i dopóki robiliśmy pranie raz na tydzień, to kochaliśmy tą pralkę. Pojawiły się dzieci, pralka zaczęła chodzić non stop przez cały dzień i w krótkim czasie zaczęła rdzewieć, popsuł się programator itd. Kupiłem więc pralkę Miele i płakałem jak bóbr wydając ciężko zarobione 4000 zł, ale pralka jest nie do zdarcia. (Uprzedzam, że nie jest to wpis sponsorowany przez Miele!)

Tania elektronika to mizerna jakość podzespołów

Układy elektroniczne w różnych sprzętach znacznie się różnią, ale ich wspólnym mianownikiem jest obecność układów scalonych i kondensatorów. Często jakość lutowania, łączenia sprzętów przyprawia o płacz elektronika. Żywotność tego typu sprzętów jest niestety zerowa.

W czasie wielkiego boomu na pulsoksymetry większość dobrych modeli w szybkim tempie zniknęła z rynku. W ich miejsce zaczęła napływać tragicznej jakości chińszczyzna. Wstyd się przyznać, ale w tej wyjątkowej sytuacji takie pulsoksymetry trafiały również do aptek.

Kiedyś rozebrałem taki pulskomsymetr z Chin i naprawdę kopara mi opadła. Lutowanie i płytka z układem scalonym wyglądała jak z jakiejś zabawki dla dzieci. Myślę, że tamagochi z lat. 90% miało wnętrze lepszej jakości niż ten rzekomo profesjonalny sprzęt medyczny.

parkside niteotools

Tanią elektronikę polecają sprzedawcy, a nie specjaliści w swoim fachu

Kupno marketowego termometru przypomina mi zakup leków poza apteką na przykład na stacji benzynowej. Niby ten sam produkt, często tańszy, ale niestety poza namacalnym produktem nie kupimy sobie rekomendacji, dobrej rady i fachowej wiedzy.

Pan na stacji benzynowej nie zapyta nas o objawy, o inne stosowane leki, nie sprawdzi czy wchodzą one ze sobą w szkodliwą interakcję, czy trzeba przyjmować je po białkowym posiłku, a może na czczo.

Podobnie jest w przypadku sprzedawców w dyskontach z elektroniką – poza chwalebnymi wyjątkami ich wiedza opiera się na broszurach produktowych oraz tym co wmówi im przedstawiciel w czasie szkolenia. Dlatego przechodząc przez sklep z elektroniką nie dla idiotów często mimochodem słyszę, że:

to fajny sprzęt, markowy, sprawdzi się, będzie Pani zadowolona…

i nic poza tym.

Dokładnie kilka dni temu przyszedł do naszej apteki Pan z inhalatorem typu mesh zakupionym w popularnym markecie z elektronika w promocji. Sprzęt nie działał, po kilku użyciach zapchała się membrana, bo został użyty roztwór NaCl z dodatkami, który ma inną gęstość i którego nie można używać w meshach. Wytłumaczyłem mu dlaczego tak się stało, jak powinien dbać o tego typu sprzęt, jak uratować membranę,  zwróciłem przy okazji uwagę na brak istotnych informacji w specyfikacji. Był zszokowany i zapytał dlaczego sprzedawca nie udzielił mu tego typu istotnych informacji. Wytłumaczułem mu, że w aptece nie płaci się tylko za produkt, ale za specjalistyczną wiedzę wykwalifikowanego farmaceuty.

Tania elektronika to również tania logistyka

Sprzęt marketowy bywa traktowany na magazynie po macoszemu – każdy kto pracował na magazynie marketu, wie, że towar na paletach stoi po sufit.

Tam termometry bezdotykowe leżą na kartonach ze śmietaną, w akompaniamencie ułożonych w stos butelek z woda mineralną, a całość jest owinięta streczem. Przyjrzyjcie się na początku tygodnia w dyskontach jak towar wjeżdża na hale sprzedażową, jak rozpakowywany jest towar.

Tymczasem sprzęt medyczny do dobrego dystrybutora albo do apteki przyjeżdża w pieczołowicie zapakowanych, dobrze zabezpieczonych kartonach, odpornych na wstrząsy. Do aptek termometry nie trafiają do aptek przysypane stosem leków i kosmetyków, ale pakowane są oddzielnie, a apteka często ma oddzielny magazyn tylko na sprzęt medyczny i opatrunki.

Zgodzi się ze mną większość farmaceutów, że ze sprzętem medycznym obchodzimy się jak z jajkiem.

elektronika z chin

Stać mnie tylko na tanią elektronikę! I co wtedy?

No dobra – co zrobić jeśli mnie nie stać na flagowe marki inhalatorów, ciśnieniomierzy czy aspiratorów.

Czy jestem skazany/skazana na dyskontowe marakesze? Absolutnie. Oto co możesz zrobić:

  • kupuj mniej i bardziej rozsądnie – zrezygnuj z tony gadżetów niskiej jakości na korzyść jednego porządnego sprzętu. Przemęcz się tak jak ja z umierającą pralką Boscha, odłóż trochę więcej kasy i kup porządną pralkę.
  • szukaj promocji i porównuj ceny – w ciągu całego roku ceny elektroniki, również sprzętu medycznego zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie kupuj pochopnie, trzymaj rękę na pulsie, porównuj ceny i zdobądź go w jak najniższej.
  • korzystaj z kodów rabatowych – jeśli regularnie i uważnie czytasz blog znajdziesz ich co najmniej kilka. Możesz odwiedzić również mój fanpage (klik-klik) i sprawdzić „zdjęcie w tle”. Niektóre kody rabatowe obniżają o 20% wartość koszyka – to naprawdę duuuużo!
  • określ swoje potrzeby – często to powtarzam, że najpierw warto określić to na czym naprawdę nam zależy jeśli chodzi o sprzęt. Być może nie potrzebujemy wcale sprzętu flagowego z najwyższymi parametrami, ale nieco tańszy, solidny i użyteczny dla nas sprzęt.
  • czytaj recenzje na blogach – moimi treściami staram się dotrzeć do wszystkich, również tych którym się nie przelewa. To zwłaszcza dla nich piszę wpisy „Jak wybrać bla bla bla”, po to by trafnie nazwali po imieniu swoje wymagania. Poza tym często piszę, że sprzęt nie jest najgorszy, ma swoje wady, ale być może jest rozwiązaniem dla osób szukających sprzętu o dobrym współczynniku cena/jakość.  Korzystaj z tego typu rad.

Pisząc te kilka akapitów, nie miałem zamiaru nikogo urazić.

Wiem, że jest sporo entuzjastów taniej elektroniki z dyskontu. Sam korzystałem i w sumie czasami korzystam z niektórych tego typu elektronarzędzi. Dlatego rozumiem doskonale pobudki, które popychają nas właśnie w kierunku tych gadżetów.

Każdy ma wolną wolę i podejmuje decyzje wedle swojego uznania.

Nic mi do tego.

Tylko błagam – sprzęty medyczne i diagnostyczne kupujcie u solidnych dystrybutorów np. Novamed albo w aptekach.

Smacznej kawusi!

Artur

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.