Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Hartowanie wg Wima Hofa

Hartowanie wg Wima Hofa

„Jeden zimny prysznic dziennie, trzyma Cię z dala od lekarza. To jest proste. W społeczeństwie „zabójcą numer jeden” są choroby związane z układem krążenia. Dlaczego? Bo cały układ sercowo-naczyniowy i związane z nim narządy są bardzo źle wyćwiczone. Zawierają one miliony małych mięśni, które pomagają w przepływie krwi.  Więc jeśli wejdziesz pod zimny prysznic, co się stanie?Te małe mięśnie zaczynają pracować, zaczynają być stymulowane. A co się dzieje, gdy robisz to REEEGUUULARNIE? Tętno idzie w dół od 20-30 uderzeń na minutę przez 24h na dobę. Ponieważ układ naczyniowy jest systemem transportowym przepływu krwi i krew zaczyna lepiej trafiać do komórek. Tym samym można uzyskać znacznie więcej składników odżywczych, tlenu oraz witamin, które trafią do komórek. Co oznacza, że masz dużo więcej energii i o wiele mniej stresu. To rezultat zimnego prysznicu każdego dnia” – Wim Hof

Kiedy lekarz przeczytałby te słowa z pewnością od ilości uproszczeń, przeoczeń i niedopowiedzeń w tych kilku wersach włosy stanęłyby mu dęba. Jakkolwiek te słowa są proste, toporne i niespójne, bo są efektem rozumienia anatomii i fizjologii człowieka „na chłopski rozum” to trzeba oddać im dwie rzeczy:

1. są prawdziwe w tym, że zimno jest bardzo korzystne dla zdrowia człowieka

2. są wypowiedziane, być może przez medycznego laika, ale za to przez Praktyka przez duże Pe.

wim hof bezpieczeństwo

Do Wima Hofa jeszcze wrócimy, bo jest przecież bohaterem tego wpisu, teraz chciałbym się jednak skupić na tym co takiego fascynującego jest w zimnie, że jest obiektem badań świata nauki, a kultywowane jest przez ludzi pokroju Hofa.

Czytaj również: Co się dzieje z organizmem dziecka w tropikach?

Leczenie zimnem, czyli powrót do korzeni

By zrozumieć dlaczego zimno może być naszym sprzymierzeńcem trzeba sobie uświadomić, że człowiek, a w zasadzie jego ciało ewoluowało, by stawić czoła środowisku. Choć przez tysiąclecia dystans między siłami natury a ludzkimi zdolnościami do stawienia im czoła się znacznie zmniejszył to nadal mówi się, że matka natura jest nieokiełznana.

Doświadczamy tego oglądając w telewizji pozrywane dachy po przejściu orkanu, falę tsunami uderzającą w ląd czy erupcję islandzkich wulkanów paraliżujących ruch lotniczy w Europie. Nauczyliśmy się przewidywać pogodę, budujemy bezpieczne i ciepłe (zdecydowanie za ciepłe!) domy, przemieszczamy się wygodnie lądem, wodą i powietrzem, ale jako ludzie pierwotni nie mieliśmy takich zasobów i narzędzi. Musieliśmy polegać tylko i wyłącznie na sile fizycznej i zdolności adaptacyjnej swojego organizmu.

Siłownia, dieta keto i morsowanie – ironia naszego losu

Coś co w dzisiejszym społeczeństwie staje się pewnego rodzaju dobrem lub modą – aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie czy…zimny prysznic było czymś zupełnie powszednim kilkanaście tysięcy lat temu. Jako ludzie pierwotni przemieszczaliśmy się na piechotę kilkanaście kilometrów dziennie, polowaliśmy, zbieraliśmy, budowaliśmy, spaliśmy pod gołym niebem i to bez względu na pogodę i panujące warunki. Nasz organizm był przystosowany do często skrajnych, ale przede wszystkim nieprzewidywalnych warunków. A naturalna adaptacja opierała się na akcji i reakcji na stres. Dziś nie musimy szukać schronienia gdzie popadnie albo przejść kilkanaście kilometrów w deszczu, by coś zjeść i dlatego te wrodzone mechanizmy odporności w rozumieniu wytrwałości pozostały uśpione.

Być może dlatego w sytuacji braku stymulacji stresowej, braku bycia pod presją środowiska i otoczenia zaczyna górę nad nami brać ten leniwy, unikający wyzwań gadzi mózg. Być może dlatego tak trudno ruszyć dupę z kanapy, zdjąć buty do biegania z kołka czy wspiąć się na górę niewiele wyższą od Ślęży.

wim hof historia

Jak okiełznać stres i wykorzystać go w swoim celu?

Nic, co ma wielką wartość w życiu nie przychodzi łatwo.“ – Norman Vincent Peale.

Dziś przecież wiemy, że każdy wysiłek fizyczny jest dla organizmu stresorem. Ćwicząc więc zmuszamy swój organizm do czegoś nieprzyjemnego, czegoś od czego nasze ciało stroni. Pamiętamy przecież ból pleców, stawów i nóg następnego dnia po pierwszym przebiegniętym kilometrze. Pamiętamy nieprzyjemne zakwasy i problem z poruszaniem się po pierwszym treningu na siłowni. Rezultatem jednak regulowanego czy kontrolowanego narażania swojego ciała na stres w postaci treningu siłowego jest hipertrofia – czyli rozrost tkanki mięśniowej. Rozrost, który w życiu przynosi przecież wymierne korzyści. Tak samo jest z zimnem. Zimnem, które w sytuacji regularnego dawkowania może przynieść nam bardzo wiele kuszących perspektyw.

Doskonale o tym wie Wim Hof, zwany Icemanem – holenderski śmiałek, który ma na koncie pobicie co najmniej kilkunastu rekordów Guinnessa. Pierwszym z brzegu jego osiągnięciem było przekroczenie „strefy śmierci” Mount Everestu w szortach i sandałach. Na wysokości 6700 m.n.p.m założył buty, ale tylko dlatego, że do do sandałów nie udało mu się się przymocować raków. Swoją śmiałą próbę zdobycia najwyższej góry na Ziemi zakończył na wysokości 7400 m n.p.m., bo odezwała się jego stara kontuzja stopy, której nabawił się podczas…przebiegnięcia półmaratonu boso na kole podbiegunowym rok wcześniej.

Leczenie zimnem – jak to działa?

Dużym problemem na Zachodzie jest stres oksydacyjny. Obecnie rozmawiam z profesorami na całym świecie o tym jak sobie z nim poradzić.Odpowiedź to zamiana stresu oksydacyjnego (negatywnego) na pozytywny. Długotrwały stres w biurze, związany z życiem codziennym zabija. Jest destrukcyjny na poziomie komórkowym. Ale dotychczas nie wiedzieliśmy jak go kontrolować. Jeśli eksponujesz się na zimno, uczysz się kontrolować adrenalinę i noradrenalinę. Jeśli nauczysz się oddychania, będziesz kontrolował oś nadnerczy i wraz z tym nauczysz się jak kontrolować kortyzol.  – Wim Hof

Zimno wywiera największy wpływ na trzy układy – sercowo-naczyniowy, oddechowy i immunologiczny. Kiedy mówimy o układzie krwionośnym, wyobrażamy sobie serce, duże tętnice i żyły. Tymczasem nasz organizm jest bardzo gęsto unaczyniony.

Gdyby rozłożyć wszystkie nasze naczynia krwionośne (również te najmniejsze kapilary) ciągiem – ich długość przekroczyłaby 100 000 km.

wim hof badania

Pod wpływem zimna dochodzi do wazkonstrykcji – czyli odruchowego skurczu naczyń kapilarnych w określonych częściach ciała. To, które naczynia ulegają skurczeniu nie jest dziełem przypadku – najczęściej w kontakcie z chłodem kurczą się naczynia kończyn – dłoni i stóp, a krew stamtąd odpływa w stronę ważnych narządów.Organizm chroni się również przed dodatkową utratą ciepła.

Wazokonstrykcja – termin oznaczający skurcz mięśni gładkich w ścianie naczyń krwionośnych, czyli zwężenie światła naczyń. Konsekwencją jest zwiększenie ciśnienia krwi. Tego rodzaju reakcja pojawia się pod wpływem wielu różnorakich czynników, zarówno pochodzenia endogennego (hormon wazopresyna), jak i egzogennego (stres).Skurcz naczyń krwionośnych zewnętrznych powłok organizmu jest również typową reakcją zwierząt stałocieplnych na zimno. Pozwala on zredukować utratę ciepła przez skórę.

Źródło: Wikipedia

Stres, który leczy

Co daje nam więc regularnie powtarzana ekspozycja na zimno (a więc również wazokonstrykcja)? Organizm „uczy się” lepiej dystrybuować” krew po tkankach i narządach. Poza tym „odcięcie” dopływu krwi do kończyn pod wpływem zimna sprawia, że ich komórki i tkanki, by nie ulec niedotlenieniu uczą się lepiej korzystać z mniejszych zasobów tlenu.

Udowodniono, że u osób, które w sposób kontrolowany eksponują się na zimno obserwuje się wyższy poziom białych krwinek i limfocytów T. Zadziwiające jest również to, że regularne eksponowanie na zimno, połączone z odpowiednim oddychaniem i technikami medytacyjnymi jest w stanie wyciszyć aktywność tzw. cytokin prozapalnych – związków, które odgrywają dużą rolę w patomechanizmie wielu chorób cywilizacyjnych – m. in zawału serca. Naukowcy badali organizm Wima Hofa podczas jego śmiałych prób. W jednym z badań, kiedy to popularny Iceman był zanurzony w lodowatej wodzie okazało się, że aktywność wspomnianych cytokin została zupełnie wyciszona.

Basen z dzieckiem w zimie – dlaczego warto?

 

Wim Hof – historia i  badania nad jego metodą

„Przez całą tą industrializację i robotyzację i inne narzędzia wspomagające staliśmy się bardzo leniwi, bo nie chcemy w żaden sposób doświadczać stresu. Jeździmy samochodem zamiast chodzić pieszo czy jeździć na rowerze. Siedzimy w fotelu godzinami i godzinami i nie przestajemy tego robić. A zimno? Mamy na sobie pięć kurtek, jesteśmy okryci tymi warstwami, nie czujemy w ogóle zimna. Potrzebujemy natury. Jesteśmy wyobcowani, pozbawieni stymulacji ze strony zewnętrznych stresorów środowiskowych. Budujemy swoją fizjologię i po milionach lat nadal jest tak zbudowana, by móc być stymulowana przez stresory środowiskowe, aby można było ją optymalizować. Natura nie jest głupcem, to my jesteśmy głupcami.

Wim Hof pomimo swojego hartu ducha i ciała doznał załamania nerwowego po samobójstwie swojej żony. Jak sam mówi pochłonęła go czarna dziura, pociąg życia codziennego pędził dalej, a on przestał za nim nadążać. Przetrwał dzięki swoim dzieciom i naturze. Zimno uratowało jego złamane serce. Z czasem zaczął dokonywać kolejnych niemożliwych rzeczy i zainteresowały się nim media, a za nimi naukowcy.

Co o metodzie Hofa mówią naukowcy?

„Wim wymyślił sposoby poprzez pracę oddechową i ekspozycję na zimno, aby przejąć świadomą kontrolę nad aspektami swojej fizjologii, której większość ludzi nie może dostroić i kontrolować. Nauka o tym co robi metoda Wima Hofa jest obecnie jednym z głównych zainteresowań mojego ośrodka badawczego, ponieważ jest tak potężna i wykazano, że działa silnie na układ odpornościowy i wierzymy, że będzie to miało również realny potencjał w leczeniu chorób neurologicznych” – Andrew Huberman, PH. D – Stanford University School of Medicine

metoda wima hofa skuteczność

W badaniach nad skutecznością metody Wima Hofa jest też polski akcent. Polski badacz Jan Czarnecki z Zakładu Psychodermatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi z grupą ochotników ćwicząc techniką oddechowo-medytacyjną z ekspozycją na zimno badał skuteczność metody Hofa w leczeniu…łuszczycy. Jak twierdzi młodzi naukowiec ” zmiany łuszczycowe zniknęły lub nie pojawiły się (pomimo stresu i infekcyjnego czasu), poprawiły się: jakość snu i samopoczucie, ustąpił lub zmniejszył się ból kręgosłupa. Jedna z pacjentek odstawiła kilka leków przeciwbólowych” [Źródło: Rynek Zdrowia]

Kontrowersje wokół osoby Wima Hofa

„Naukowe” słownictwo Holendra to galimatias, w którym z przekonaniem, lecz bez sensu miesza się naukowe wyrażenia i przedstawia jako niepodważalne dowody. Lichtenbelt uważa jednak, że techniki Wima Hofa nie są groźne – pod warunkiem, że stosujemy je z odpowiednią dozą zdrowego rozsądku, np. nie hiperwentylując się przed wejściem do wody, a przy tym nie pokładamy w nich nadmiernych oczekiwań– Wouter van Marken Lichtenbelt, jeden z naukowców badających Wima Hofa

Jak to zwykle bywa w przypadku osoby znanej i rozpoznawanej pojawiły się głosy krytyki, a wręcz hejtu. Przeciwnicy Hofa zarzucają mu, że daje nadzieję ciężko chorym ludziom, wyolbrzymia skuteczność swojej metody, a nawet wspomina o możliwości leczenia nowotworów tą metodą. Prawdą jest jednak, że kilka osób przypłaciło życiem praktykowanie jego metody. Powodem tego był prawdopodobnie tzw. efekt afterdrop.

Zgony na skutek afterdropu

Jak pisałem w kontakcie z zimną wodą dochodzi do skurczu małych kapilar i „wypychania” krwi w stronę ważnych dla życia narządów. Oprócz tego jednak organizm broni się przed wyziębieniem tych narządów „odcinając” napływ do nich „zimnej krwi”. W sytuacji jednak, gdy po ekspozycji na zimno,  nagle wejdziemy pod ciepły prysznic albo do sauny organizm „otworzy” pełny obieg krwi będąc przekonanym, że zagrożenie minęło dostarczając do serca chłodniejszej krwi. W efekcie może dojść do zatrzymania akcji serca.

Jeżeli jednak jesteśmy zdrowi, a metodę Hofa stosujemy zgodnie z zaleceniami i w sposób kontrolowany to ryzyko niekorzystnych konsekwencji nie jest wysokie. By uniknąć efektu afterdrop po kontakcie z zimnem nie wolno rozgrzewać się za pomocą zewnętrznych źródeł ciepła, ale po prostu przykryć się ręcznikiem i dać trochę czasu.

Aklimatyzacja w zimnie – co na to badania?

Wim Hof i jego metoda – gdzie szukać informacji?

Więcej informacji na temat metody Wima Hofa oraz jego autora znajdziesz na oficjalnej stronie https://www.wimhofmethod.com/ Jeśli chcesz zacząć przygodę z tą metodą możecsz również zainstalować sobie aplikację na AppStore lub GooglePlay, która poinstruuje Cię we właściwym oddychaniu, medytacji i ekspozycji na zimno.hartowanie metoda wima hofa

Ze swojej strony mogę polecić wywiad jakiego udzielił Wim Hof Marcinowi Osmanowi, który wydał już kilka jego książek.  Jeśli jesteście zainteresowani hartowaniem to zachęcam Was do przeczytania książek Wima dostepnych na stronie wydawnictwa OSMPower (klik-klik)

Gadżety, które używamy przy hartowaniu [AKTUALIZACJA]

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.