Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Zatkany nos – co się w nim dzieje?

Zatkany nos, czyli o się dzieje w nosie dziecka podczas infekcji?

W rozmowie z wieloma rodzicami na hasło „zatkany nos!” daje się usłyszeć, że „katar to nie choroba”. To powiedzenie przewinęło się również na moim blogu i w czasie moich wystąpień. Zauważyłem jednak, że slogan ten jest różnie interpretowany, co wprowadza spore nieporozumienie. Dlatego dzisiaj postanowiłem odpowiedzieć tym wpisem na pytanie: „Co dzieje się w nosie dziecka podczas infekcji”.

Zatkany nos to choroba i objaw jednocześnie

Mówiąc, że „katar nie jest chorobą” mam raczej na myśli zdroworozsądkowe podejście do nieżytu nosa u dzieci.

Zatkany nos przez wydzielinę nie jest niczym normalnym (fizjologicznym), ale nie powinien również być rozpatrywany przez rodzica w kategoriach katastrofy.

Chodzi raczej o to, żeby nie panikować, zaakceptować pojawienie się kataru i podjąć kroki, by zachować drożność nosa u dziecka.

Bo nieżyt nosa może być objawem wielu różnych chorób:

  • zwykłego przeziębienia
  • zapalenia oskrzeli
  • sezonowej alergii
  • zapalenia zatok
  • i….innych infekcji wirusowych pokroju grypy czy choćby COVID-19

zatkany nos co robić

Cieknący lub zatkany nos to często pierwszy sygnał dla rodzica, że coś dzieje się w organizmie malucha.

Ale również sygnał do tego, by go kontrolować, bo zatkany nos = rozwój infekcji i wiele innych następstw o których napiszę w kolejnych akapitach.

Sprawdźmy jednak najpierw jak wygląda prawidłowa praca nosa u zdrowego dziecka.

Czytaj również: Gdzie zabrać na spacer małego alergika?

Jak pracuje nos zdrowego dziecka?

Zdrowe dziecko oddycha przez nos.

Dzięki temu powietrze dostające się do układu oddechowego jest ocieplane, nawilżane i oczyszczane.

Wszystko za sprawą krwi wypełniającej gęsty splot naczyń w błonie śluzowej nosa oraz specjalnemu mechanizmowi filtrującemu nazywanym nabłonkiem migawkowym.

Nabłonek migawkowy jest zbudowany z komórek wyposażonych w rzęski, które pokryte są warstwą lepkiego zolu/żelu.

Żel ten niczym lep na muchy „wychwytuje: alergeny, pyły, drobnoustroje i dzięki synchronicznym ruchom przesuwa je w stronę gardła, przełyku i żołądka. To tam patogeny są unicestwiane przez sok żołądkowy.

Kiedy maluch oddycha przez nos powietrze mija również na swojej drodze zgrupowania tkanki limfatycznej – migdałki, w tym najważniejszy z nich migdałek gardłowy. Dzięki temu część patogenów jest unieszkodliwianych zanim na dobre „rozgości się” w układzie oddechowym.

U zdrowego dziecka więc mamy dwa mechanizmy odporności – nabłonek migawkowy niczym filtr wstępny wyłapuje wszystko potencjalnie szkodliwe, a reszta jest unieszkodliwiana przez tkankę limfatyczną – czyli migdałki.

Oddychanie przez nos:

  • jest więc pierwszą linią obrony przed patogenami – tzw. odporność wrodzona
  • zapewnia właściwą kondycję błony śluzowej – która jest nawilżona i nie jest podrażniana przez zimne powietrze.
  • zapewnia niezakłóconą wymianę gazową – również w nocy, co przekłada się na szybką regenerację organizmu
  • zapewnia prawidłowy rozwój mowy’

Na blogu staram się mówić o rzeczach ważnych, ale nie oczywistych. Wierzę, że one mają kluczowe znaczenie dla zdrowia. Jeśli chcesz dostawać wprost na maila tylko takie informacje – wpisz swój mail poniżej. Nie zawiodę Twojego zaufania. 

 

Zatkany nos – co się w nim dzieje w czasie infekcji?

Jeśli z jakiegoś powodu  wirusowi lub bakterii uda się pokonać tą barierę to istnieje ryzyko rozwinięcia infekcji.

Zaczyna się dosyć niewinnie.

Wirus, który szczęśliwie przełamał barierę filtrującą:

  1. osiada na powierzchni komórek błony śluzowe
  2. wnika do jej wnętrza, namnaża się.
  3. uwalnia kolejne wirusy gotowe, by dalej infekować.

Moment namnażania wirusa odbywa się najczęściej bez żadnych objawów – rodzic zupełnie nie jest świadomy, że w organizmie malucha rozpoczyna się właśnie infekcja.

Dopiero uwolnienie znacznej ilości zreplikowanych wirusów do krwi i naczyń limfatycznych, rozpad komórek błony śluzowej powoduje wydzielanie różnych związków nazywanych mediatorami stanu zapalnego.

Związki te rozpoczynają stan zapalny – pojawia się wysypka, obrzęk ślinianek i wysięk z nosa.

Czytaj również:Gdzie wybrać się na spacer z alergikiem?

zatkany nos u dziecka

Czym tak naprawdę jest katar?

Katar, czyli wydzielina z nosa o różnej konsystencji powstaje na skutek tego, że naczynia krwionośne błony śluzowej stają się bardziej przepuszczalne.

W zależności od rodzaju infekcji wysięk z nosa może mieć różne zabarwienie, które wynika z jego składu.

Katar jest mieszaniną śluzu, wody, osocza, różnych ciałek krwi i rozpadniętych obumarłych komórek.

  • Przezroczysta i bezbarwna, lejąca wydzielina pojawia się najczęściej w czasie typowej „wirusówki” albo alergii. Również mechaniczne lub chemiczne podrażnienie błony śluzowej nosa może powodować wysięk kataru o takim wyglądzie.”
  • Wydzielina żółta – wbrew obiegowej opinii wcale nie jest objawem infekcji bakteryjnej. Żółte zabarwienie wynika z obecności granulocytów obojetno- i kwasochłonnych.
  • Zielone smarki – w przypadku braku objawów współistniejących zielona wydzielina nadal może być wywołana obecnością granulocytów. Jeśli jednak zielona wydzielona przechodzi w brunatną i dodatkowo pojawia się przykry zapach z ust, to jest duże prawdopodobieństwo, że  pojawiają się w wydzielinie już bakterie w dużej ilości, co może być sygnałem do podania antybiotyków albo przeciwbakteryjnych kropli do nosa.

I bakteryjna też może przebiegać z zielonymi glutami, ale nie każdy zielony katar oznacza infekcję bakteryjną!

Różne drogi infekcji – jakie mamy scenariusze?

Generalnie mamy dwa scenariusze tego co stanie się z dzieckiem z katarem.

Jest uporczywy katar, ale udrażniamy regularnie nos

Wysięk z nosa znacznie utrudnia dziecku oddychanie przez nos, zakłóca sen i powoduje, że maluch po prostu czuje się rozbity.

Jeśli jednak 1-2 razy dziennie w czasie infekcji będziemy udrażniać nos za pomocą soli fizjologicznej (lub wody morskiej) oraz aspiratora to uda nam się utrzymać jego choć przejściową drożność. Dzięki temu znacznie poprawimy ogólne samopoczucie dziecka, ale ważniejsze zapobiegniemy dalszemu postępowi choroby i różnym poważniejszym konsekwencjom.

Jakim – o tym w następnym akapicie.

Zanim jednak do niego przejdziemy zobaczmy to świetne video, które pokazuje mechanizm udrażniania nosa za pomocą soli fizjologicznej (lub wody morskiej). W tym tkwi sedno dobrego oczyszczania najpierw „przepychamy” nadmiar wydzieliny w stronę gardła za pomocą wody morskiej, a to co zostało odsysamy dobrym aspiratorem.

Dziecko ma katar, a my niedbale albo w ogóle nie udrażniamy nosa

Wtedy najczęściej dochodzi do zablokowania światła przewodów nosowych – dziecko odruchowo zaczyna oddychać przez usta. Dzieje się tak, gdyż nabłonek migawkowy nie jest w stanie nadążyć z przesuwaniem tak dużej ilości wydzieliny w stronę gardła.

Maluch oddychając ustami nie oczyszcza, nie ogrzewa i nie nawilża powietrza. Strumień zimnego i suchego powietrza dostaje się na błonę śluzową w wyniku czego staje się ona podrażniona i niezdolna do dalszej walki z namnażającymi się wirusami.

Powietrze wdychane ustami omija również migdały dziecka, więc nie dość, że zablokowany jest nasz „filtr wstępny” to również tkanka limfatyczna w postaci migdałów przestaje być użyteczna.

Zatkany nos – co może się wydarzyć dalej?

  • dochodzi do zablokowania ujścia zatok – wydzielina zaczyna gromadzić się w zatokach = ostre zapalenie zatok
  • „trzeci migdał” stale podrażniany przez zimne powietrze – zaczyna się rozrastać i prowadzić do:
    • chrapania
    • zaburzeń oddychania w czasie snu SBD (niemal 10% całej populacji dzieci dotyka SBD)
    • nadpobudliwości psychoruchowej – dziecko jest niespokojne i rozdrażnione
    • bezdechu sennego -> zaburzeń krążeniowo-oddechowych

Oczywiście wszystkie te najpoważniejsze konsekwencje nie wystąpią od razu po pierwszej infekcji w czasie której zaniedbamy udrażnianie nosa. Jednak regularne pomijanie właściwej jego higieny powoduje, że problem się stopniowo nawarstwia. Warto więc mądrze udrażniać nos, ale nie popadać również ze skrajności w skrajność.

Czytaj również: Odpowiadam na najczęściej zadawane pytania o gorączce

zatkany nos u niemowlaka

Zatkany nos, ale ty nie przesadzaj z aspirowaniem wydzieliny!

My rodzicie mamy tendencję do popadania w skrajności. Albo w ogóle nie udrażniamy nosa dziecku, albo robimy to z uporem maniaka – nawet 4-5 razy dziennie.

Zbyt częste oczyszczanie nosa nie jest również dobrym rozwiązaniem.

Co dzieje się gdy odsysamy wydzielinę zbyt często?

Nos, gardło i…uszy to system naczyń połączonych. Dlatego jeśli będziemy za często odciągać wydzielinę aspiratorem to:

  1. przesuszymy błonę śluzową nosa – zwłaszcza, gdy strumień powietrza będzie zbyt mocny. Przesuszona błona śluzowa to wrota dla patogenów, które dostają się z otoczenia do nozdrzy dziecka.
  2. stworzymy groźne podciśnienie – również wtedy  długo będziesz odciągać wydzielinę. Mogą pojawić się okresowe problemy ze słuchemczy uczucie zatkanego ucha.
  3. przeszkodzimy w fizjologicznym transporcie śluzowo-rzęskowym

Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest używanie wody morskiej i aspiratora maksymalnie 2x dziennie w czasie infekcji.

Póki co ilość badań oceniających skuteczność i bezpieczeństwo aspiratorów jest bardzo mała.

Co warto oddać dobrym aspiratorom?

Aspiratory to świetne narzędzia o ile są wykorzystywane przez rodzica mądrze. Nie ma cienia przesady w tym, że na przestrzeni istatnich kilkunastu lat zrewolucjonizowały codzienną walkę z katarem w czasie infekcji. Pojawiło się nawet kilka badań, które podjęły się oceny skuteczności aspiratorów.

Większość tych dostępnych wypowiada się o nich pozytywnie.  Poza tymi oczywistymi korzyściami płynącymi z ich używania warto wymienić kilka innych:

  • poprawa snu
  • poprawa jakości karmienia (niemowlę z zablokowanym nosem ma problem z właściwym przystawieniem do piersi)
  • wykluczenie konieczności zażywania kolejnych leków
  • lepsze samopoczucie ogólne dziecka
  • mniejsza częstotliwość produktywnego, mokrego kaszlu

Partnerem naszej wspólnej edukacyjnej kampanii jest Nosiboo – producent świetnego, elektrycznego aspiratora do nosa. Jego największym atutem jest budowa głowicy, która uniemożliwia zasysanie wydzieliny do przewodów oraz bezpieczna, w pełni regulowana siła ssania za pomocą pokrętła.

W ubiegłym roku zrobiłem obszerną recenzję tego aspiratora. Koniecznie ją przeczytaj:

Czytaj również: #arturtestuje nowość aspirator Nosiboo Pro 


To nie koniec naszej kampanii z Nosiboo!

Zachęcam Cię do śledzenia moich social mediów, bo niebawem będziesz mógł zdobyć zupełnie za darmo super-aspirator Nosiboo Pro wart 600zł!

Myślę, że warto!

Pozdrawiam i  ściskam

Artur

 

 

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.