Artur Rakowski - Po męsku o zdrowiu

Facet przy porodzie

Być albo nie być – czyli facet przy porodzie

Długo zastanawiałem o czym powinien być pierwszy post na blogu. Cofałem się w czasie i szukałem w pamięci impulsu, który popchnął mnie do stworzenia tego bloga. Robiąc sobie taką wsteczną analizę zatrzymałem się w dniu, który zmienił się wszystko. Dosłownie. Tym dniem było przyjście na świat mojego syna. Choć od tamtego czasu minęło ponad 16 miesięcy, to pamięć tamtych chwil nadal jest żywa. Próbujęsobie przypomnieć teraz jakie towarzyszyły mi emocje. Oczekiwanie, lęk, niepewność o jutrzejszy dzień? Myślę, że tak. Myślę, że to typowo męskie uczucia, które towarzyszą przyjściu na świat nowego członka rodziny. Jednak ja do ostatnich chwil wahałem się także czy chcę uczestniczyć w tym całym zamieszaniu “na żywo”. Facet przy porodzie? Cały czas w głowie siedziało być albo nie być – oto jest pytanie.

Dlatego postanowiłem pomóc Ci podjąć tą ważną decyzję – czy uczestniczyć w porodzie czy raczej zostać jego biernym obserwatorem?

To twoja decyzja!

By zacząć jakiekolwiek rozważania na ten temat musisz sobie uświadomić jedną rzecz.

To twoja decyzja. Tylko i wyłącznie.

Dlatego bądź przygotowany na to, że trzeba będzie stawić czoła presji jaka może pojawić się z różnych stron. Ze strony żony, mamy czy teściowej. Ze strony internetu, szkoły rodzenia do której być może chodzicie. Musisz całkowicie odciąć się od tych nacisków i sam ze sobą rozważyć tą decyzję. Oczywiście przed jej podjęciem możesz porozmawiać na ten temat z najbliższymi. Możesz poczytać jakieś relacje w sieci. To nawet wskazane!

Ale ważne byś sam kontrolował argumenty, które stamtąd docierają. Daj sobie czas. Nie pochłaniaj na raz wszystkich informacji. Nie skacz z tematu na temat. Znajdź czas na spotkanie z samym sobą i rozważ wszystkie za i przeciw. Spraw by hasło – facet przy porodzie było dla ciebie bardziej oswojone!

Pamiętam ten czas, gdy sam szukałem takich za i przeciw. Nie zajęło mi to jednego wieczoru. Nie zajęło mi to nawet kilku dni. Myślę, że był to proces. Każdego dnia pojawiała się kolejna przesłanka. Kiedy dowiedziałem się, że Auri jest w ciąży powiedziałem sobie – będę przy porodzie. Jednak szybko okazało się, że im dalej w las, tym więcej drzew. Gdy zaczynałem eksplorować wiedzę dotyczącą ciąży i porodu, tym więcej pojawiało się wątpliwości.

Facet przy porodzie – moje za!

Dla mnie to szansa na przeżycie czegoś niepowtarzalnego.

Nie chcę, by Aurelia bała się i czuła się samotna

Zżera mnie taka zawodowa ciekawość jak przebiega poród.

Chcę wszystko mieć pod kontrolą – chcę patrzyć personelowi na ręce.

Facet przy porodzie – moje przeciw!

Może będę przeszkadzał.

I tak będę statystą.

Nie jestem przygotowany na takie wydarzenie.

W necie piszą, że przez poród będę czuł obrzydzenie do żony

Zestresuję się i nie daj Boże Aurelię.

Skonsultuj się.

Jeśli masz obawy i pytania, skonsultuj się z kimś,  kto jest w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania.

Może masz kumpla, brata lub kuzyna, który niedawno uczestniczył w porodzie. Dopytaj o szczegóły.

To nieocenione wsparcie.

Jeśli nie masz kogoś takiego napisz do mnie! Chętnie podzielę się z Tobą swoimi doświadczeniami i dam ci parę wskazówek.

Możesz wpaść również do mojej grupy na Facebooku – Po męsku o zdrowiu! 

Co jest dla Ciebie najlepsze?

Znasz samego siebie. Sam wiesz czy wolisz wiedzieć wszystko na temat porodu. Krok po kroku co wydarzy się w danym momencie. Czy może wolisz iść na żywioł i czekać na rozwój wypadków. Ktoś powie ci – im mniej wiesz, tym lepiej śpisz, a ktoś inny, że strzeżonego Pan Bóg strzeże. Sam zdecyduj komu uwierzysz. Pamiętaj Twoja decyzja jaka by nie była, jest lepsza od decyzji podjętej za Ciebie.

Miej z tyłu głowy, że każdy poród przebiega inaczej. I choć byś był perfekcyjnie do niego przygotowany, życie pisze różne scenariusze. Na to bądź także przygotowany i zaakceptuj to!

Jaka jest Twoja partnerka?

To kluczowe pytanie. Znasz ją jak nikt. Woli przestrzeń i samotność. Lubi podejmować decyzje sama i samodzielnie pokonywać przeszkody. Jak zachowuje się w sytuacjach stresowych? Liczy na Twoją pomoc czy raczej woli byś stał z boku i obserwował?  Porozmawiaj z nią.

Zawsze wiedziałem, że Aurelia to twarda babka z jeszcze twardszą dupą. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że woli mieć kontrolę, ogarniać wszystko sama i odpowiadać za swoje sprawy zupełne samodzielnie Wiedziałem jednak, że w sytuacjach kryzysowych doskwiera jej samotność, nie wymaga może wtedy jakiś mega czułości, ale wystarczy jej ta obecność. I właśnie ta potrzeba obecności przeważyła w moim przypadku szalę na korzyść “ZA”.

Jaki jesteś ty?

Jesteś facetem. Niczego się nie boisz. Musisz dać radę. Gówno prawda. Nie wierz takim stereotypom. Sam wiesz jak jest naprawdę. Może ciężko się do tego przyznać, ale każdy facet ma swoje emocje i różnie je wyraża. Nawet najspokojniejszy facet przy porodzie może zachowywać się zupełnie inaczej. A poród to seeerioo spore emocje! Zadaj sobie pytanie czy Twój strach lub poddekscytowanie nie wpłyną źle na Twoją partnerkę. A może wręcz przeciwnie twoja radość i krzyk ze szczęścia wręcz dodadzą jej otuchy?

Ja wolę mieć wszystko pod kontrolą. Może wynika to z wykonywanego zawodu, że rozumiem kulisy szpitala, systemu opieki zdrowotnej i miejsca dla zwykłego pacjenta. Dlatego postanowiłem wiedzieć absolutnie wszystko – konsultowałem się, rozmawiałem z położnymi, pytałem lekarza prowadzącego ciąże. Poród stał się moją obsesją.

Sorry, że taki długi tekst wyszedł. Jeśli to czytasz – bardzo Ci dziękuję, że wytrwałeś. Mam nadzieję, że dołożyłem jakąś cegiełkę do Twojej decyzji. A może jesteś już szczęśliwym ojcem i chcesz podzielić się historią w komentarzu? Tak czy owak zawsze możesz do mnie napisać. Zachęcam Cię również do śledzenia wpisów z ojcowskiej kategorii.

Cześć!

Podobne wpisy

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do newslettera

Wszystkie treści przedstawione na arturrakowski.pl mają jedynie wartość informacyjną, edukacyjną i przedstawiają osobiste opinie autorów. Pod żadnym pozorem nie mogą zastąpić indywidualnej porady farmaceutycznej, lekarskiej, położniczej, psychologicznej, ani żadnej innej. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.